silverberg
0
9.3/10
Pytania o ludzką dumę
Przeczytane / 07/06/2015

Taką fantastykę lubię. Trudno nawet powiedzieć, że jest to science fiction, bo tej nauki za dużo u Silverberga nie znajdziemy. Jest za to opowieść o tożsamości, sumieniu, szacunku. “W dół, do ziemi” Roberta Silverberga czytam dość regularnie, co jakieś pięć lat wpada mi w ręce i nie pozwala myśleć o czymś innym. To krótka, bardzo eteryczna opowieść o byłym zarządcy planety Belzegor, który po jej zwrocie tubylcom wrócił na Ziemię. Gundersen ma jednak koszmarne wyrzuty sumienia. Autochtony – przypominające ziemskie słonie inteligentne stworzenia – mają tajemniczy rytuał zwany ponownym narodzeniem. Nikt nie wie, co on naprawdę znaczy i jak przebiega. Wiadomo tylko, że jest to najświętsze wydarzenie w życiu każdego nildora, jak nazywają się tubylcy. Pewnego dnia, kiedy ryzyko powodzi było ogromne, Gundersen zmusił bronią kilku nildorów pielgrzymujących do miejsca, gdzie odbywają się ponowne narodziny, do pracy przy zaporze. Tym samym odebrał im możliwość wzięcia udziału w rytuale. Kolejny raz będą mogli pielgrzymować za kilka lat, albo już nigdy. Wtedy Gundersen nie przejął się za bardzo ich losem. Teraz poczuł, że musi polecieć jeszcze raz. Zmierzyć się z własnym grzechem, z własną tożsamością. Wyprawa będzie prawdziwą pielgrzymką do zrozumienia. Nildory pozwalały, byśmy je wykorzystywali, Bóg jeden wie dlaczego. Myślę, że…

Ósmy krąg piekieł, czyli inkwizytor w bezbożnych czasach
Przeczytane / 27/02/2011

Zmęczony Sawaszkiewiczem musiałem odreagować. Padło na Krzysztofa Borunia i jego “Ósmy krąg piekieł”. Terapia okazała się wyjątkowo skuteczna Średniowieczny inkwizytor, Modest Munch, podczas brawurowego egzorcyzmu zostaje z środka lasu przeniesiony w XXI wiek. Znajduje go poszukiwacz tajemniczego meteorytu. Początkowo Modest jest uznawany za zbiegłego z planu filmowego aktora, wariata, wyjątkowo biegłego w historii pasjonata. Jednak szczegółowe badanie mózgu, siatki pojęciowej, dowodzi, że nasz bohater rzeczywiście mówi i myśli wyłącznie w średniowiecznej łacinie i niemieckim, a świat jest dwujęzyczny: obok regionalnych języków (tutaj j. polski) wszyscy posługują się językiem uniwersalnym. Gdy eksperymentalnie potwierdzona zostaje jego znajomość topografii średniowiecznego klasztoru, nikt nie ma wątpliwości: inkwizytor rzeczywiście odbył podróż w czasie. Dla osób z XXI wieku jest to ciekawostka, ale dla Modesta – dowód na istnienie piekła. Urocza opowiastka pokazuje nam jak bardzo świat zmienił się soboru w Trydencie. Ciekawie napisana, szybko opowiadana historia średniowiecznego mnicha to świetny pomysł na długi zimowy wieczór. Tylko ostrożnie: może się przeciągnąć do rana!

Sawaszkiewicz, czyli perełki wśród błota
Przeczytane / 26/02/2011

Jacek Sawaszkiewicz, to znany, lubiany, czytany autor SF. Od tego musiałem zacząć, bo zabrał mi kupę czasu ostatnio, zupełnie za darmo. “Kronika Akaszy 3,4. Metempsychoza. Powtórka z Apokalipsy” to kolejna, ostatnia odsłona cyklu “Kronika Akaszy”. Sawaszkiewicz buduje świat oparty na parapsychologii, przenikające się światy równoległe, z których żaden nie jest “prawdziwym”, a raczej wszystkie są “prawdziwe”. Jest w tej powieści wszystko co powinna zawierać dobra SF: nierzeczywiste światy, obce stwory (nowa podrasa ludzi będących efektem gigantycznych zmian popromiennych), trochę erotyki, jakaś zagadka. Tylko to wszystko jest podane w tak niestrawny sposób, że chce się książkę rzucić czym prędzej w kąt. Tylko… Sawaszkiewicz jest może – dla mnie… – pisarzem średnim, ale erudytą doskonałym. Jego poczucie humoru idealnie trafia w moje I dlatego wymęczyłem tę książkę do samego końca. Bo jak tu nie doczytać do takich na przykład fragmentów: “Prowadziło go (coś w stylu hostelu – przyp. p.s.) zacne małżeństwo, dwoje weteranów rozmaitych ruchów młodzieżowych, którzy za radą lekarzy zerwali z nałogiem narkotycznym i powrócili do dawnych zainteresowań. Byli obecnie nałogowymi alkoholikami.” Generalnie: nie polecam i sam do tego już nie wrócę. Choć są w tej książce zdania, dla których warto się przemordować przez żmudne, chaotyczne, nudne opisy kulisów dojścia do…