Prawda półostateczna

Miliony ludzi mieszkają w podziemnych bunkrach, ogromnych miastach-państwach schowanych głęboko pod powierzchnią, na której – rzekomo – wciąż, od kilkunastu lat trwa wyniszczająca wojna między blokiem Wschodu i Zachodu. Konflikt, który rozpoczął się na Marsie, szybko przeniósł się na Ziemię. Walczą głownie blaszaki – roboty bojowe, które produkowane są w podziemnych fabrykach. Ale tematem jest tytułowa prawda, a nie walka. Co się stanie, jeśli okaże się, że prawda jest zupełnie inna? 

Jedna z mniej docenianych, a moim zdaniem lepszych powieści Dicka. Teoretycznie wszystko tu jest oczywiste: czytelnik dość szybko domyśla się, jaka jest prawda i jaki koszt jej poznania będą musieli ponieść wszyscy bohaterowie. A i tak Dick trzyma krótko za rękę do ostatniej strony. Zresztą finał jest wyborny: otwierający, z rozmachem, godny mistrza science fiction. 

„Prawda półostateczna” zostawia nas z głębokimi przemyśleniami dotyczącymi świata wokół i twierdzeń, których dzisiaj nikt nie dowodzi, a które są przyjmowane za oczywiste. Chyba nikt nie napisał mądrzejszych rzeczy na temat „teorii spiskowych” niż Philip K. Dick. Ta książka naprawdę zmienia czytelnika. 

Podobne wpisy

  • Zakon

    Są takie powieści, które pod względem literackim trudno oceniać. W „Zakonie” chodzi o pokazanie pewnych mechanizmów, stojących za obecną, realną strukturą władzy rzekomo demokratycznie wybranej. Siła tej książki leży właśnie w demaskatorskim, choć przecież wciąż umiejscowionym w granicach fikcji literackiej, opisie pewnego zjawiska. Potencjalnego, możliwego, czy rzeczywistego? Na to pytania każdy czytelnik musi sam znaleźć…

  • Coben jak makaron

    Wciąż ta sama opowieść, ale wciąż tak przyjemnie jest dać się porwać Cobenowi w podróż po uczuciach, błędach przeszłości, dylematach etycznych i moralnych. „The Woods” Harlana Cobena nie jest częścią serii o Myronie Bolitarze, którą ostatnio tak łapczywie chłonąłem. Ta powieść jest samodzielną historią, ale… Czy jest jakaś poważniejsza różnica między Bolitarem a prokuratorem Paulem…

  • Medical fiction

    Jak zwykle u Tess Gerritsen są lekarze i zbrodniarze. Tym razem nie jest to nasza ulubiona para Jane Rizzoli i Maura Isles, ale cztery lata wcześniejsza (1997) heroina doktor Toby Harper. Co różni „Life support” od cyklu z Rizzoli? Niewiele, mamy ten sam rodzaj napięcia, tę samą dbałość o detal literacki i merytoryczny. Mam jednak…

  • Efekt motyla

    „The Final Detail” Harlana Cobena jest znowu opowieścią o tym samym: o wydarzeniu sprzed lat, które reżyseruje dzisiejsze dramaty. I znowu jest opowieścią znakomitą. Myron Bolitar po śmierci Brendy i rozstaniu z Jessicą ucieka z miasta. Zostawia firmę w rękach świeżej wspólniczki, Esperanzy i na kilka tygodni zaszywa się na małej karaibskiej wyspie z atrakcyjną…

  • Małolata, która nas zmieniła

    Pamiętam, że w licealnych czasach lektura „Szklanego klosza” to była obowiązkowe przeżycie pewnego rodzaju osób. Nie wiem czym się wyróżnialiśmy, ale z całą pewnością było to coś z kategorii masochistycznego totemu. Sylwia Plath, The Cure, Bauhaus, Dead Can Dance. Jakiś parszywy kanon ludzi szukających czegoś na drugim końcu tęczy. Po naprawdę wielu latach wróciłem do…

  • Kogo zabija plaga, a kogo strach? Parę słów o „Pladze” Bartłomieja Świderskiego

    Polska literatura generalnie nie nadąża. Nie nadąża za światowymi trendami, za wydarzeniami, za językiem ulicy. Co zrobić, tak już jest. Dlatego trzeba się cieszyć, kiedy pojawiają się w księgarniach takie powieści jak „Plaga” Bartłomieja Świderskiego. Kawał soczystej, szybkiej opowieści o tym co mogło się wydarzyć tu i teraz. „Plaga” to dystopia o niekończącym się lockdownie…