Kiepścizna Ziemkiewicza

Szanuję Rafała Ziemkiewicza zarówno jako pisarza („Pieprzony los kataryniarza” na długo zmienił moje widzenie polskiej SF), jak i publicystę („Polactwo” było doskonałą diagnozą naszego status quo). Tym większe rozczarowanie przyniosła mi lektura „Żywiny”. żywina ziemkiewicz

„Żywina” miała być powieścią, jakiej polska literatura po Okrągłym Stole się nie doczekała. Powieścią o „kisielu”, w którym kazali i każą pływać Polakom. I trudno powiedzieć, że jest o czymś innym. Faktycznie opowieść o dziennikarzu z ogólnopolskiej gazety, który próbuje dociec prawdy na temat tajemniczego wypadku samochodowego i śmierci posła Samoobrony jest historią o prawdziwej Polsce. Tej, w której najniższy rangą urzędnik jest często panem życia i śmierci, a rzesze ludzi spoza układu służą wyłącznie do płacenia podatków. Tylko że można to było napisać jakoś inaczej, po prostu dobrze. A Ziemkiewicz napisał „Żywinę” w tak dramatycznie fatalnym stylu, że aż boli.

Jeżeli coś w tej powieści jest frapującego, to postać dziennikarza, stającego się zresztą narratorem – co byłoby ciekawym zabiegiem, gdyby autor zrobił to lepiej. Radek jest trzydziestolatkiem szukającym tak naprawdę tożsamości. Dorastający bez ojca, nie potrafi się odnaleźć w prawdziwym świecie. Buduje zapory z kariery, z romansów, z aspiracji do bycia członkiem elitarnej grupy „młodych, wykształconych z dużych ośrodków”. Bierze udział w „robieniu Europy”, podróżuje, mówi biegle po angielsku, ale wciąż nie wierzy w farsę, której jest aktorem, a może i do pewnego stopnia reżyserem.

Mam wrażenie, że „Żywina” to jedynie jakieś notatki, które miały posłużyć autorowi do napisania prawdziwej powieści. Nie tracę nadziei, że kiedyś ją przeczytam.

Podobne wpisy

  • |

    Kalifat terroru

    Jakim cudem banda świrów z nożami w zębach była w stanie stworzyć i prowadzić kilka lat twór, który – oprócz waluty i może uznania międzynarodowego – spełniał wszystkie przesłanki, by nazywać go państwem? Nienawidzony nie tylko przez państwa niesunnickie, przez potęgi światowe i wszystkich sąsiadów, ale i przez organizacje takie jak Al-Kaida, Hamas, Hezbollah, rozrastał…

  • Dziennik z piekła

    Wszyscy słyszeli o Tutsi i Hutu, kilkutygodniowej masakrze która kosztowała życie co najmniej miliona ludzi. Ale tak po prawdzie, kto wie gdzie jest Rwanda i co tam chodziło? Ksiądz Vito Misuraca, Włoch, prowadził sierociniec w Kigali, gdzie opiekował się trzydziestoma dzieciakami. Kiedy zaczęło się piekło, cudem uciekł z nimi do Nyanza, ale wtedy już miał…

  • Podzielony islam

    Islam jest podzielony prawie od samego początku. Różnice wydające się nam bardzo niewielkimi, dla muzułmanów stanowią rów nie do przeskoczenia. Szyici i sunnici często żyją obok siebie w przyjaźni, ale czasem te kosmetyczne różnice doktrynalne powodują, że sięgają po broń. Nie jest łatwo zrozumieć istotę sporu tylko z książek. Warto tam pojechać, rozmawiać ze zwykłymi…

  • Rój 

    Wciąż głęboko w klimatach kryminalnych, ale tych nieco mądrzejszych, niż ?zabili go i uciekł?. Weronika Mathia to wschodząca gwiazda polskiej powieści łączącej wątki kryminalne z obyczajowymi. Czy ubiegłoroczny ?Rój? ma szansę wyznaczyć standardy gatunku? Okładka wysoko stawia poprzeczkę: ?najpiękniejsza z najmroczniejszych opowieści?, obiecuje blurb.  Pierwszy raz w polskim kryminale, a chyba w ogóle w polskiej powieści,…

  • Początek

    Muszę przyznać, że bardzo trudno jest mi zachować obiektywizm czytając Dana Browna. Od lat jestem jego fanem. Za młodu zaczytywałem się w opowieściach młodzieżowych Nienackiego, a w dojrzałym wieku z tym samym rumieńcem śledzę losy profesora Langdona. To, co i jak pisze Dan Brown nie przejdzie pewnie do historii literatury. Za dwieście lat z przełomu…

  • Drapieżnik. Monstrum 

    Tadeusz Oszubski (1958-2025) był jednym z najlepszych i najbardziej niedocenianych pisarzy przełomu wieków. Może wpływ na to miały jego zainteresowania ezoteryką oraz tematami z pogranicza science fiction, literatury faktu i horroru. Bydgoszcz ma szczęście do bardzo dobrych, czy wręcz ocierających się o geniusz pisarzy, którzy nie mogli przebić szklanego sufitu mainstreamowych kanałów dystrybucji i promocji…