Akcja z tłem

Scott Mariani sprzedał na świecie miliony książek. Ja zacząłem przygodę z nim od „Sacred Sword” (Uświęcony miecz?).

marianiKiedy dogorywało powstanie żydowskie, ostatnich kilkuset wojowników z pejsami zamknęło się w twierdzy. Masada była długo oblegana przez Rzymian. Kiedy miała paść, wszyscy żydowscy obrońcy – mężczyźni, kobiety, dzieci – popełnili samobójstwo. Ukrywając w ścianie najświętszą dla nich relikwię: miecz. Wyjątkowej jakości, wyjątkowy miecz, który ponoć wcześniej był własnością króla rebeliantów. Króla Jezusa. Gdyby ta informacja stała się publiczna, mogłaby zmienić wszystko. Zwłaszcza w czasach, kiedy chrześcijaństwo jest w tak poważnym kryzysie.

Miecz zostaje znaleziony w XX wieku, niedługo później giną ludzie. Wszyscy, którzy cokolwiek wiedzą na jego temat. Ben Hope jest świadkiem morderstwa – upozorowanego samobójstwa – jego pary przyjaciół. Dowiaduje się też, że ich syn jest w rzeczywistości jego dzieckiem. Ruszają obaj szukać prawdy, a w rzeczywistości: przygód.

Powieść napisana szybko, czyta się ją jeszcze szybciej. Wciąga akcją, strzelaninami, pogoniami, suspensem. Szkoda tylko, że wątek konspiracyjno-religijny został potraktowany tak bardzo po macoszemu. Gdyby był bardziej rozwinięty mielibyśmy następnego Dana Browna, a tak… mamy parę godzin relatywnie przyjemnej rozrywki.

Podobne wpisy

  • Oni chcą nas uczyć…

    Tradycyjnie byliśmy państwem opartym na wolności. Kiedy w 1573 roku uchwalaliśmy deklarację warszawską – wielką kartę wolności sumienia – pozostałe państwa Europy jeszcze nie myślały w takich kategoriach. To Polska wyznaczała kierunki, a mogliśmy to robić, bo zewnętrznych wrogów odstraszała silna armia i doskonale operujący zarówno mieczem, jak i dyplomacją władcy. Ci z kolei byli…

  • Podzielony islam

    Islam jest podzielony prawie od samego początku. Różnice wydające się nam bardzo niewielkimi, dla muzułmanów stanowią rów nie do przeskoczenia. Szyici i sunnici często żyją obok siebie w przyjaźni, ale czasem te kosmetyczne różnice doktrynalne powodują, że sięgają po broń. Nie jest łatwo zrozumieć istotę sporu tylko z książek. Warto tam pojechać, rozmawiać ze zwykłymi…

  • Nie mi oceniać zielone serca

    Dzisiaj mówi się o nich „arbuzy”. Z wierzchu zieloni, w środku czerwoni. Wtedy też tak było. Mimo wszystko jestem jak najdalszy od odejmowania chłopskim partyzantom zasług, czy podważania ich patriotyzmu. Rozumieli go inaczej, niż bliżsi mojemu sercu AKowcy, ale kto ma niby patent do decydowania, czyj patriotyzm jest partiotyczniejszy? A wtedy trzeba było decydować i…

  • Niemiecka jesień. Zapomniany gatunek, zapomniane tragedie

    Jesień 1946 roku była dla Niemców tragicznym okresem. Dla wszystkich Niemców. Rozpoznawalni naziści tracili życie w procesach, szeregowi hitlerowcy dostawali pokutę. Wszyscy cierpieli potworny głód, ziąb i złość. Głównie na samych hitlerowców, ale też na okupantów, którzy zbyt przeciągali – zdaniem niektórych – odbudowę Niemiec. Stig Dagerman był szwedzkim dziennikarzem, który przyjechał w drugiej połowie…

  • Nieudana próba zrozumienia

    Przyznaję bez bicia: chciałem zrozumieć oszałamiający liczbą sprzedawanych egzemplarzy fenomen literatury ocierającej się (nomen omen) o pornografię. Jako że pod ręką była bodaj fundamentalna dla tego gatunku Suzanne Portnoy, spróbowałem „The Butcher, the Baker, the Candlestick Maker”. Naprawdę rzadko mi się zdarza nie doczytać czegoś do końca, do ostatniej kropki. Nawet jeśli jest to bardzo…

  • Efekt motyla

    „The Final Detail” Harlana Cobena jest znowu opowieścią o tym samym: o wydarzeniu sprzed lat, które reżyseruje dzisiejsze dramaty. I znowu jest opowieścią znakomitą. Myron Bolitar po śmierci Brendy i rozstaniu z Jessicą ucieka z miasta. Zostawia firmę w rękach świeżej wspólniczki, Esperanzy i na kilka tygodni zaszywa się na małej karaibskiej wyspie z atrakcyjną…