Gdzie jest Hollywood?

Znowu Coben, znowu zachwyty. „Darkest Fear” – w Polsce wyszło jako „Najczarniejszy strach” – to powieść, która jest gotowym scenariuszem do hitowego filmu z szansami na Oskara. A to dlatego, że obok niezbędnych akcesoriów amerykańskiego hiciora, czyli strzelanin, porwań, agentów FBI, bijatyk, romansów i błyskotliwych dialogów, jest też tzw. głębia i przesłanie.

darkest_fear

„Darkest Fear” jest częścią cyklu o niespełnionym koszykarzu, szefie sportowej agencji menadżerskiej Myronie Bolitarze, który mimowolnie, po godzinach rozwiązuje zagadki pozostające poza zasięgiem intelektualnym speców z FBI. Pomaga mu w tym niesmacznie bogaty kolega Win i koleżanka z pracy. Do tego parę wyrazistych bohaterów z drugiej strony – tych „złych” i tych ze „special agent” przed nazwiskiem i mamy do obsadzenia wszystkie kinowe gwiazdeczki 🙂

Tym razem firma Bolitara jest w tarapatach, ojciec dostał zawału, a do naszego bohatera dobija się koleżanka sprzed lat. Koleżanka, która rzuciła go dla wspólnego kolegi – dzisiejszej gwiazdy NBA. Koleżanka, co trzeba koniecznie dodać, dzień przed ślubem z kolegą postanowiła po raz ostatni sprawdzić co traci i skończyła wieczór w łóżku Myrona. Teraz przychodzi do niego po prośbie: jej syn jest śmiertelnie chory, może go uratować jedynie przeszczep szpiku. Jedyny dawca, który jest akceptowalny przez organizm chłopca zniknął. Myron musi go odnaleźć.

Zalążek intrygi przyznajmy dość banalny, ale Coben już nas przyzwyczaił do tego. Później jest już prawdziwy rollercoaster: morderstwa, porwania, szantaże, a wszystko to w oparach jakiegoś szaleństwa, którego źródła długo nie potrafimy wskazać. Praktycznie do ostatnich stron wydaje się, że wszystko jeszcze może się odwrócić.

Ja wiem, rozumiem, że to nie jest literatura, która przetrwa wieki. Nie robi mi to różnicy, kiedy czuję prawdziwe wypieki czytając każdego kolejnego Cobena. Facet jest dobry, bardzo dobry. Oczywiście w swojej wadze.

Podobne wpisy

  • Ostatni bastion Barta Dawesa

    Stephen King nie bez powodu niektóre książki publikuje pod pseudonimami. Tak też zrobił z „Roadwork” – przetłumaczonym na język polski właśnie jako „Ostatni bastion Barta Dawesa„. A jako że miałem rozkosznie leniwy dzień, Junior zajmował się sobą, postanowiłem dzielnie przeczytać coś, co nie wymaga specjalnego skupienia. Niestety dla mojego snu, to nie jest wcale tak…

  • Nowoczesny endek z wysokiego piętra

    Bardzo lubię czytać Ziemkiewicza w celach terapeutycznych. Po prostu, czasem człowiekowi potrzeba legitymizacji i elokwentnego wyrażenia własnych poglądów. Kiedy Ziemkiewicz analizuje zjawiska na polskiej scenie politycznej, w sferze medialnej, personalnej – czuję, jakbym czytał własny, nigdy nienapisany esej dotyczący tych spraw. Lekkość pióra, erudycja codziennego zjadacza niusów także z mniej eksponowanych stron i adekwatna dosadność…

  • Medical fiction

    Jak zwykle u Tess Gerritsen są lekarze i zbrodniarze. Tym razem nie jest to nasza ulubiona para Jane Rizzoli i Maura Isles, ale cztery lata wcześniejsza (1997) heroina doktor Toby Harper. Co różni „Life support” od cyklu z Rizzoli? Niewiele, mamy ten sam rodzaj napięcia, tę samą dbałość o detal literacki i merytoryczny. Mam jednak…

  • Nie ma się z czego śmiać

    „Wszystko czerwone” było pierwszą i chyba jedyną książką Joanny Chmielewskiej, po którą sięgnąłem i sięgnę w przyszłości. Nazwisko-gigant, jasne, ale zupełnie nie z mojej bajki. Teraz nawet wiem dlaczego. Gatunkowo „Wszystko czerwone” jest komedio-kryminałem. Bardzo lubię kryminały, bardzo lubię pastisze kryminałów (w klimatach Bukowskiego chociażby), ale komedia to coś, co toleruję jedynie na scenie. Żeby…

  • O miłości i innych demonach 

    Dziennikarze często sprawdzają się w prozie. Ich styl można od razu poznać: jest konkretny, zdyscyplinowany, precyzyjny. ?O miłości i innych demonach? to opowieść dziennikarza (zarówno autor, jak i bohater tej książki parają się tym fachem), ale zbudowana tak, że hipnotyzuje, uwodzi i porywa czytelnika w świat zakazanej miłości sprzed wieków. Pod względem tematu, ale i…

  • Zderzenie z Innym

    Ryszard Kapuściński od strony z której go nie znałem. Pewnie niewielu z Was zna tę twarz reportażysty. „Ten Inny” to sześć wykładów na temat filozofii opartej na dorobku Emmanuela Levinasa, który jako pierwszy tak wyraźnie pokazał różnice i możliwości przekraczania granic między mną a Innym. Dla Levinasa Innym był każdy oprócz mnie. Trudno mówić o…