Prawda półostateczna

Miliony ludzi mieszkają w podziemnych bunkrach, ogromnych miastach-państwach schowanych głęboko pod powierzchnią, na której – rzekomo – wciąż, od kilkunastu lat trwa wyniszczająca wojna między blokiem Wschodu i Zachodu. Konflikt, który rozpoczął się na Marsie, szybko przeniósł się na Ziemię. Walczą głownie blaszaki – roboty bojowe, które produkowane są w podziemnych fabrykach. Ale tematem jest tytułowa prawda, a nie walka. Co się stanie, jeśli okaże się, że prawda jest zupełnie inna? 

Jedna z mniej docenianych, a moim zdaniem lepszych powieści Dicka. Teoretycznie wszystko tu jest oczywiste: czytelnik dość szybko domyśla się, jaka jest prawda i jaki koszt jej poznania będą musieli ponieść wszyscy bohaterowie. A i tak Dick trzyma krótko za rękę do ostatniej strony. Zresztą finał jest wyborny: otwierający, z rozmachem, godny mistrza science fiction. 

„Prawda półostateczna” zostawia nas z głębokimi przemyśleniami dotyczącymi świata wokół i twierdzeń, których dzisiaj nikt nie dowodzi, a które są przyjmowane za oczywiste. Chyba nikt nie napisał mądrzejszych rzeczy na temat „teorii spiskowych” niż Philip K. Dick. Ta książka naprawdę zmienia czytelnika. 

Podobne wpisy

  • Baba z notesem na wojnie

    Przyznaję: nie czytałem tekstów Wiernikowskiej. Nie czytałem nigdy Wyborczej, nie słucham Zetki. Za to książkę „Widziałam” połknąłem błyskawicznie. Jest świetna. To tak naprawdę zbiór reportaży – lepszych i gorszych, pisanych na serio i takich od niechcenia. Łączy ich jedno: wojna. A tak naprawdę wcale nie wojna, a ludzie, którzy muszą żyć w ciągłym strachu i…

  • Feminizm w towarzystwie koszmaru

    Nie przepadam za nachalnym tłoczeniem jakichkolwiek ideologii w powieściach, ale w przypadku „Criminal” (w Polsce wyszło jako „Zbrodniarz”) jestem w stanie przełknąć podwójną misję autorki. Oficjalnie z wypowiedzi Karin Slaughter wynika, że chciała opowiedzieć dobrą historię, ale jak widać nie mogła się przemóc, żeby odpuścić feministycznych wtrętów. Inna rzecz, że są one momentami dużo ciekawsze…

  • Realizm konkretny z nutką autoironii

    Philip K. Dick równa się science fiction. Mało kto pamięta, że napisał też takie perełki jak powieść „Humpty Dumpty w Oakland”. Leży ona właśnie w księgarni na Gdańskiej, w Bydgoszczy, za 11 złotych. To naprawdę przyjemnie wydane 11 złotych. Byłem na parę dni w Bydgoszczy. Na ul. Gdańskiej – na wysokości zbrukanego tanimi gaciami czy…

  • Rywale z podwórka – Andrzej Soysal

    To powieść autobiograficzna, koloryzowana oczywiście – bo zaczyna się w okolicach Makowa i Babiej Góry podczas okupacji niemieckiej, kiedy autor i główny bohater ma zaledwie kilka lat. Poznajemy więc najpierw brutalność hitlerowskich rządów na zapadłej góralskiej prowincji. Morderstwo ostatniego we wsi żyda, ukrywanie w stodole żydowskiej dziewczynki, terror uznający świniobicie za akt sabotażu – wszystko…

  • Rozczarowanie sezonu

    Tak zła, nudna, fatalnie napisana powieść jak „Mary Mary” Jamesa Pattersona chyba już mi się tego lata nie trafi. Oby. James Patterson to amerykański pisarz bestsellerów. Szacuje się, że sprzedał dotychczas ok. 250 milionów książek. Robi wrażenie, prawda? Spróbowałem więc tego kryminału, bo mimo obwoluty do thrillera toto nawet nie aspiruje. To były najnudniejsze godziny…

  • Prosta sprawa

    A gdyby tak odłożyć na bok absolutnie wszystkie oczekiwania dotyczące wartości literackich i przyjąć, że powieść ma wyłącznie bawić czytelnika? Tak zrobił Wojciech Chmielarz i wyszła mu ?Prosta sprawa?. Historia, która może obrazić inteligencję i wrażliwość logiczną garstki wysublimowanych czytelników, ale zapewni kilka godzin bezrefleksyjnej zabawy wszystkim innym. I może to wcale nie jest niczym…