Piekło jest cały czas tuż obok

ISIS to było coś niespotykanego. W XXI wieku pojawiła się armia fanatyków, którzy w imię Boga i swojego kalifa siali zło na niespotykaną wcześniej skalę. Podobnie jak w przypadku komunizmu i hitleryzmu statystyki nie robią wrażenia, nie przemawiają do wyobraźni. Pojedynczy człowiek i jego cierpienie budzą nasze emocje. Tak jest z Shirin. Jazydzką nastolatką, która właśnie miała zdawać maturę i wybierała się na studia prawnicze. Zamiast do szkoły, trafiła do niewoli Państwa Islamskiego. Była przedmiotem, lalką do bicia, brutalnego seksu, okrutnej zabawy brodatych zwierząt. Swoją historię opowiedziała relatywnie beznamiętnym tonem Aleksandrze Cavelius już w Niemczech, gdzie trafiła cudem. Bo tylko cud mógł uratować pojedynczych Jazydów z piekła ISIS. 603195-352x500

„Shirin. Pozostanę córką światła” to zwykła opowieść. I właśnie ta świadomość sprawia, że czyta się ją ze łzami w oczach i zaciśniętymi z wściekłości zębami. Zwykła, bo takich historii jazydzi doświadczyli w ostatnim czasie mnóstwo. Tysiące. W historii tego niezwykłego narodu to był już 72. koniec świata. Wszystko dlatego, że jazydzi uważają się za najstarszą religię świata i szukają swoich korzeni bezpośrednio u najstarszego potomka Adama. Muzułmanie, zwłaszcza ultraradykalni sunnici uważają, że czczony przez jazydów anioł Malak-Taus to diabeł, a w konsekwencji cały naród to diabelski pomiot. Dlatego należy ich nie tylko mordować, śmierć jest zbyt łagodnym wymiarem „kary” – trzeba ich z najwyższym okrucieństwem unicestwić na każdym poziomie. Odczłowieczenie umożliwia wyłączenie sumienia. O ile mężczyzn ISIS mordowało, czasem bardzo okrutnie, to los jaki czekał na jazydzkie dziewczęta i kobiety był jeszcze gorszy. Były traktowane jak gumowe lalki. Shirin, ledwie osiemnastoletnia dziewczyna, była sprzedawana jak przedmiot, gwałcona w każdy możliwy sposób, poniżana.

Każdy gwałt odczuwałam tak, jakby rozdzierano moje wnętrze, jakby wszystkie moje narządy były jedną wielką raną. Mój Boże, zawsze przeżywałam to tak samo jak za pierwszym razem. Ogromny ból. Ogromne upokorzenie. I ciągle zadawałam sobie pytanie, dlaczego to się dzieje, co złego zrobiłam w życiu, jakich cierpień przysporzyłam innym, że coś takiego mnie spotyka. Ten mężczyzna zaczynał mnie bić, ledwo weszłam do jego pokoju.

Trzeba takie historie czytać, żeby zrozumieć do czego może doprowadzić fanatyzm. Trzeba je czytać także po to, żeby mieć świadomość, że piekło jest wciąż tuż obok. Cały czas.

Podobne wpisy

  • Musiało się stać. Musiało.

    „Under the knife” Tess Gerritsen (nie mam zdrowia sprawdzić jak to wyszło po polsku) to koszmarek. Musi jej się śnić, chyba że sprzedała tego mnóstwo 😉 Kate jest lekarzem obecnym przy prostej operacji dziewczyny, która pracuje w jej szpitalu jako pielęgniarka. Standardowa procedura zawodzi, pacjentka umiera. Zaczyna się szukanie winnych. Kate czuje się bez winy,…

  • Mistrz przestrzeni

    „Oblicza Wód” Roberta Silverberga to powieść wyjątkowa. Trudno ją zakwalifikować do science fiction, nie jest to fantasy. W moim przekonaniu najbliżej jej do fantastycznego traktatu etycznego, choć to określenie kompletnie nie oddaje sensu książki. Na obwolucie mówi do nas Isaac Asimov: „Tam, gdzie Robert Silverberg jest dzisiaj, science fiction dojdzie dopiero w przyszłości”. Dodam tylko,…

  • Magia wokół nas

    Najbardziej magiczny region Polski? Większość bez namysłu odpowie: Podlasie. Faktycznie tam jest aż gęsto od ukrytych znaczeń, świątyń wszystkich religii, miejsc mocy i szeptuch, ale… Warto poszukać pradawnych obyczajów i magicznych wierzeń wokół siebie. Wiele z nich przetrwało do dzisiaj, choć zwykle nie zdajemy sobie z tego sprawy. „Magia ludowa z Pomorza i Kujaw” Anny…

  • Tajemnice sojuszników Hitlera

    To już nie wiem która książka z serii „Tajemnice historii” napisana przez Krzysztofa Drozdowskiego. Opowiedział już o polskich tajemnicach II wojny, niemieckich obozach koncentracyjnych, sowieckich sekretach, medycznych tajemnicach nazistów. Zwykle zaklinam się, że to nie mój temat, a potem wsiąkam i połykam całość na jednym posiedzeniu. Tak było i tym razem.  Nie będę ukrywał, niespecjalnie…

  • Mścicielka

    Ostatnio żaliłem się, że mam przesyt kryminałem, sensacją, thrillerem. Jak mówią, czym się strułeś, tym się lecz. Wziąłem więc do ręki ?Mścicielkę? Pauliny Olczyk. Rzeczywiście: lekkostrawna opowieść o dziewczynie z bidula, która bierze sprawy w swoje ręce, dała radę odpędzić złe emocje.  W każdym z nas jest głęboko ukryta potrzeba sprawiedliwości, choćby w takim najbrutalniejszym…