Kochanka natura
Jolanta Baziak jest wyjątkową postacią na polskiej scenie literackiej. Debiutowała w 1974 roku, od blisko trzydziestu lat jest redaktorem naczelnym ogólnopolskiego miesięcznika literackiego Akant. Obok poezji para się także malarstwem, co ma odzwierciedlenie w jej książkach poetyckich, które są bogato ilustrowane obrazami autorki. Filozofka z wykształcenia i zamiłowania, w swojej liryce usiłuje uchwycić to, czego językiem filozoficznym opisać się nie da. Brzmi jak przepis na hermetyczną, mętną literaturę zrozumiałą tylko dla ekspertów? Nic bardziej mylnego.

„Kochanka natura” to książka, która miała premierę na początku 2026 roku. Jolanta Baziak zaprezentowała w jednym tomie trzy serie wierszy (Żarliwe, Ludzkie COŚ i Kochanka Natura) oraz kilkanaście reprodukcji obrazów zgłębiających tajemnice przyrody poprzez niesamowicie ekspresyjne próby barwnych definicji świata wokół nas. Myślę, że wielbiciele malarstwa znajdą w tej kolorowej wkładce tak samo dużo przyjemności, ile ja znalazłem w części lirycznej. „Kochanka Natura” to zbiór bardzo dobrych, mądrych i zaskakujących wierszy. Mówiąc o twórcy obecnym w świecie literackim od ponad półwiecza jest to niecodzienna konstatacja, a jednak Jolanta Baziak wciąż potrafi zaskakiwać! Nie chodzi tu bynajmniej o lingwistyczne, formalne sztuczki, a wciąż świeże metafory, które są przecież sednem poezji.
Tym, co mnie od zawsze poruszało w twórczości bydgoskiej poetki, jest jej dar łączenia rozważań ontologicznych, z niesłychaną zmysłowością. W tym kontekście połączenie liryki z malarstwem wydaje się doskonałym, wręcz – nomen omen – naturalnym pomysłem. Człowiek w poezji Jolanty Baziak jest stworzeniem kompletnym, duchowym i cielesnym, a każda z tych sfer wymaga właściwego sobie języka. Tam, gdzie język przestaje być adekwatny, zostaje metafora, a gdy i ta nie jest w stanie wysłowić intencji, autorka decyduje się na ciszę. Brak. Są całe wiersze, jak choćby doskonały „Między”, oparte właśnie na braku, na pustych miejscach, które być może w intymnej interpretacji czytelnika nabiorą kształtu konkretnych metafor.
To nie jest poezja, która za czymś goni, coś chce udowodnić, do czegoś przekonać. To świadectwo poetki, która wciąż z szeroko otwartymi oczami i duszą przygląda się światu i samej sobie. Warto mieć „Kochankę Naturę” na swojej półce. To książka do czytania przez długi czas, do częstych powrotów i odnajdywania wciąż nowych sensów.