Nemezis

Ciekaw byłem fenomenu Macieja Siembiedy. Los chciał, żebym zaczął od „Nemezis” – powieści kompletnej, choć będącej częścią cyklu „greckiego”. Nie wiem, czy fakt, że przeczytałem tylko tę jedną, środkową powieść serii, mocno wpłynął na mój odbiór. Mam nadzieję, że nie, bo raczej na tym się zatrzymam. 

Siembieda jest naprawdę sprawny opowiadaczem historii. „Nemezis” czyta się niesamowicie płynnie, autor posiadł biegłość w używaniu cliffhangerów i dozowaniu zwrotów akcji. Opowieść o Bruno Janoszku, który przechodzi drogę od śląskiego łobuza, przez doborową jednostkę komandosów SS, do nie zdradzę czego, może się podobać. Choć akcja rozwleczona na kilkadziesiąt lat to nie lada wyzwanie zarówno dla autora, jak i czytelnika. 

Problem jest inny. Odłożyłem książkę wczoraj, a dzisiaj już miałbym poważną trudność w określeniu, o czym ona właściwie była. Jasne, pamiętam jeszcze życiowe perypetie bohatera, nieco naciąganą intrygę dotyczącą jego relacji z dziewczyną, bratem i weteranami, ale choćbym chciał, to uczciwie nie umiałbym określić tematu. Autor, a może bardziej – wydawca, przekonuje, że chodzi o zemstę. Rzeczywiście takie sugestie pojawiają się w powieści kilkukrotnie, albo nawet wielokrotnie, ale czy to naprawdę jest o zemście? 

Największy kłopot mam w tym, że jeśli to miała być powieść sensacyjna z poważniejszymi aspiracjami, z jakimś istotnym tłem psychologicznym, to trzeba by ją uznać za kompletną klapę. Praktycznie wszyscy bohaterowie „Nemezis” to konstrukcje jednowymiarowe, płaskie i beznamiętne. Zemsta jest potężnym uczuciem, ale czy wystarczy bohaterowi co kilkadziesiąt stron o niej wspomnieć, żeby czytelnik ją poczuł? 

Póki co, podaruję sobie kolejne dzieła Macieja Siembiedy, choć patrząc na jego doskonały warsztat, będę czujnie oczekiwał powieści, w której treść dogoni formę. Wtedy możemy mieć do czynienia z czymś rewelacyjnym. „Nemezis” taką powieścią nie jest. 

Maciej Siembieda, Nemezis, Wydawnictwo Agora, Warszawa 2023

?

[Książka kupiona w namiocie BookSale]

Podobne wpisy