Złudna gra – Iga Karst

Polski kryminał ma się świetnie! Autorka jest młodziutką pisarką – rocznik 85 – ale już ze sporym dorobkiem. Niestety, nie znam, nie czytałem – po „Złudnej grze” wiem, że jak zobaczę w księgarni coś innego, pewnie kupię.

W tej powieści widać dwie dominanty. Pierwsza to Wrocław – pisarze z tego miasta mają coś w genach, piszą bardzo podobnie, co nie jest akurat wadą. A po drugie, widać że Iga Karst zaczynała szlifować warsztat na „Panu Samochodziku”. To też nie jest wadą, jeśli właściwie do „Złudnej gry” podejść.

Bo to kryminał. Powieść nie ma pretensji do niczego więcej, jak tylko zapewnienia paru godzin dobrej zabawy. I jeśli tego oczekujemy siadając do lektury, nie będziemy zawiedzeni.

Fabuła? Jak w kryminałach, nie wypada zdradzać zbyt wiele. Można jednak powiedzieć, że chodzi oczywiście o pewien „skarb”, o złych i dobrych ludzi, a na końcu i tak się okaże, że jest dokładnie na odwrót. 🙂

Podobne wpisy

  • Myszka kontratakuje

    Drugi tom trylogii Stiga Larssona uświadomił mi, jakie pokłady autoironii potrafią się kryć w popularnej literaturze. „The girl who played with fire” zaczyna się krótko po tym, kiedy kończy się „The girl with dragon tattoo„. Tylko że bohaterowie jacyś inni, choć ci sami. Dzielny redaktor Blomkvist, który w pierwszym tomie był pozbawionym odporności na damskie…

  • Opowieść o rozpaczliwej miłości

    „The tattooist of Auschwitz” australijskiej autorki Heather Morris zgarnęła mnóstwo prestiżowych nagród. Całkowicie słusznie. Opowieść o obozowym życiu Lale Sokolova i miłości, która pozwoliła przetrwać piekło zasługuje na nagrody. A przede wszystkim zasługuje na uważną lekturę i częste przypominanie sobie w chwilach złości na świat. Nasze problemy widziane z odpowiedniej perspektywy znikają w oka mgnieniu……

  • Gęsty Kisiel

    Dzisiaj do Stefana Kisielewskiego przyznają się chyba wszyscy. Pamiętam, kiedy był ikoną środowisk „korwinowskich”, nawet bez grama zrozumienia – trzeba było twierdzić, że był on geniuszem 🙂 „Rzeczy najmniejsze” to zbiorek aforyzmów, myśli, zdań, zaczepek intelektualnych Kisiela. Pozornie do przeczytania w jeden wieczór. Faktycznie do przemyśleń na długie miesiące. Moje ulubione: „Ten, kogo nigdy nie…

  • Strzelanina w cieniu Watykańskich tajemnic

    Wciąż nie mogę się wygrzebać z fascynującej podróży po kiepskich bestsellerach. Tym razem padło na Jamesa Beckera i jego „The lost testament”. W Kairze podczas wyburzania, w piwnicznym sejfie robotnicy znajdują tajemniczy manuskrypt. Okazuje się, że można go odczytać wyłącznie przy użyciu najnowszej techniki – ultrafioletu i zaawansowanych komputerowo sztuczek. Zaczynają ginąć w brutalny sposób…

  • First strike

    Musi istnieć zła literatura. Inaczej byśmy nie poznali dobrej, wszystko byłoby nijakie. „First strike” jest ulicznym kebabem, który czasem ma się ochotę zjeść, ale i tak z góry wiadomo, że poważnych konsekwencji nie da się uniknąć.   Oto przez jedną trzecią powieści czytamy o Bóg wie czym, każda strona to zbrodnia na drzewostanie, a potem…