Ostatni bastion Barta Dawesa

Stephen King nie bez powodu niektóre książki publikuje pod pseudonimami. Tak też zrobił z „Roadwork” – przetłumaczonym na język polski właśnie jako „Ostatni bastion Barta Dawesa„. A jako że miałem rozkosznie leniwy dzień, Junior zajmował się sobą, postanowiłem dzielnie przeczytać coś, co nie wymaga specjalnego skupienia.

Niestety dla mojego snu, to nie jest wcale tak debilna powieść, jak mogłoby wynikać z opisu na okładce. Dawes nie może się pogodzić z tym, że rząd buduje autostradę, co skutkuje dla niego osobiście utratą domu i pracy. Mógłby rzecz jasna wziąć odszkodowanie i świetnie żyć, ale psuje mu się relacja z żoną, wspomina wciąż zmarłego na raka mózgu syna. Generalnie: jest mu w życiu źle, a receptą ma być broń palna i materiały wybuchowe. Plus bzykanko młodej autostopowiczki, która bardzo nalega.

Obok tej nieco irytującej fabuły jest coś więcej. Stan lekkiego wariactwa i desperacji. Poczułem trochę wspólnego języka z Dawesem. Kiedy wszystko idzie źle, ma się ochotę na konkretne rozwiązania. Wówczas nie czeka się na wybory, nie prowadzi się korespondencji z urzędami, tylko kupuje granaty i solidne karabiny 🙂 Jeśli chodzi o pomysły na samobójstwo, to pomysł Barta Dawesa wcale nie był taki najgorszy 😉

Podobne wpisy

  • Efekt motyla

    „The Final Detail” Harlana Cobena jest znowu opowieścią o tym samym: o wydarzeniu sprzed lat, które reżyseruje dzisiejsze dramaty. I znowu jest opowieścią znakomitą. Myron Bolitar po śmierci Brendy i rozstaniu z Jessicą ucieka z miasta. Zostawia firmę w rękach świeżej wspólniczki, Esperanzy i na kilka tygodni zaszywa się na małej karaibskiej wyspie z atrakcyjną…

  • Flow

    Jasne, że nie jestem obiektywny, bo uwielbiam talent Jarosław Jakubowski od ponad dwudziestu lat. Dokładnie od chwili, kiedy podarował mi „Martę”, swój trzeci tom poetycki, datowany na 2001 rok. Od tego czasu Jarek się niesamowicie rozwinął, jego erudycja budzi podziw i szacunek, kunszt i warsztat literacki robią coraz większe wrażenie, a rozmach gatunkowy sprawia, że…

  • Przed telewizorem. Wiersze lekkostrawne

    Bartłomiej Siwiec regularnie podnosi poprzeczkę. Każdy kolejny jego zbiór poezji wydaje się lepszy, dojrzalszy i literacko bardziej kompletny od poprzednich. Każdy też spotyka się z bardzo dobrym przyjęciem czytelników i krytyków, przynosi autorowi recenzje, wyróżnienia i nagrody. Siwiec przez lata wypracował własny, łatwo rozpoznawalny styl i konsekwentnie idzie swoją drogą, nie oglądając się przesadnie na…

  • Naiwność i prawda (Habermasa „Działanie komunikacyjne”)

    Jurgen Habermas to jeden z bardziej intrygujących mnie filozofów języka. Niby marksista, a niegłupi 🙂 Jego „Działanie komunikacyjne i detranscendentalizacja rozumu” to wywód, do którego wracam regularnie co parę lat. Idąc tropem Wittgensteina, trzeba uznać, że Habermas to naiwniak. Ale nie głupi naiwniak. Habermas nie bawi się w schodzenie do źródła wszystkiego, on większość najważniejszych…

  • Magia wokół nas

    Najbardziej magiczny region Polski? Większość bez namysłu odpowie: Podlasie. Faktycznie tam jest aż gęsto od ukrytych znaczeń, świątyń wszystkich religii, miejsc mocy i szeptuch, ale… Warto poszukać pradawnych obyczajów i magicznych wierzeń wokół siebie. Wiele z nich przetrwało do dzisiaj, choć zwykle nie zdajemy sobie z tego sprawy. „Magia ludowa z Pomorza i Kujaw” Anny…

  • Boża inwazja 

    Istnieją pisarze sformatowani, jednogatunkowi. Philip K. Dick do nich nie należał. Wciskanie go w mimo wszystko ciasną szufladę science fiction to nieporozumienie. Dla Dicka świat robotów, zaawansowanej technologicznie przyszłości, był wyłącznie tłem do opowiedzenia o tym, co dla człowieka jest najważniejsze od samego początku, od zarania ludzkości.  „Boża inwazja” nie jest metaforą. W tym świecie…