Obrazkowe „must read”

„90 najważniejszych książek dla ludzi, którzy nie mają czasu czytać” Henrika Lange to rzecz, która miała być zarówno śmieszna, jak i – mam nadzieję – zachęcająca do lektury opisywanych tytułów. Tak się chyba jednak nie da. Choć przyjemność sprawiła mi sporą.

90ksiazek„Wystarczy pół godziny w autobusie i kanon literatury powszechnej masz w małym palcu :-)” – zachęca okładka i prawie ma rację. Faktycznie, lektura tego komiksu – każda powieść jest omawiana w trzech obrazkach – wystarczyła na dwa posiedzenia w wannie. Inna rzecz, czy kanonem literatury powszechnej są takie monumenty pisarskie jak „Rambo” czy „Kobieca Agencja Detektywistyczna nr 1”? To chyba po prostu były książki, które autor akurat miał w swoim księgozbiorze. Z drugiej strony, przyjemnie  mnie zaskoczyła obecność np. „Faktotum” i „Odysei kosmicznej 2001”.

A wiesz, co mi się naprawdę podobało? To że każdy opis to spoiler, a ja zwykle nie pamiętam z zakończeń. Serio, jak się kończy „Frankenstein” pamiętam, bo czytałem relatywnie niedawno, ale jak się kończy „Lolita”, „Paragraf 22”, „Proces”? Dzięki tej książce sobie przypomniałem.

Poziom humoru Langego jest specyficzny. Nie powiem, że obsceniczny, żenujący, bulwersujący czy zerowy. Specyficzny. W dużej dawce na pewno nudzi i wreszcie męczy. W małych dawkach może być nie porywający, ale przyjemny. Na przykład „Alicja w krainie czarów”:

Alicja to dziewczynka, która nagle spostrzega królika z kieszonkowym zegarkiem. Jak to dziecko. Po kilku przygodach pasujących do Timothy’ego Leary’ego trafia na Szaloną Herbatkę. Wychodzi stamtą urażona. W końcu Alicja budzi się i stwierdza, że to był tylko sen. Opowiada go siostrze, która daje jej na następne urodziny płyty Grateful Dead i LSD.

Szału nie robi, ale uśmiech wzbudza? U mnie owszem. Nie jest to rechot, którego nie lubię i nie jest to rozbawienie do łez, które uwielbiam, ale mimo wszystko nie jest to też stracony czas.

Książka fajna na prezent. Uniwersalna, nienacechowana – jakby to powiedziała moja dawna pani profesor. I można być pewnym, że solenizant czy jubilat jej nie ma, bo nie wyobrażam sobie kogoś, kto wydałby własne pieniądze, żeby tę książkę kupić. Co nie znaczy, że jest zła itp 😉

8

dobór tytułów

7.0/10

humor

7.0/10

obrazki

10.0/10

Podobne wpisy

  • Tajemnica tajemnic

    Nie będę ukrywał, że jestem fanem Dana Browna: nikt inny nie potrafi tak uroczo żonglować faktami naukowymi i teoriami spiskowymi. Na ?Tajemnicę tajemnic? czekałem z wypiekami, a kiedy dostałem do ręki tę cegłę (siedemset stron!) czułem, że czeka mnie kilka niesamowitych wieczorów. Czy się zawiodłem? Może trochę. Ale i tak było warto!  Jak pisze Brown,…

  • Mścicielka

    Ostatnio żaliłem się, że mam przesyt kryminałem, sensacją, thrillerem. Jak mówią, czym się strułeś, tym się lecz. Wziąłem więc do ręki ?Mścicielkę? Pauliny Olczyk. Rzeczywiście: lekkostrawna opowieść o dziewczynie z bidula, która bierze sprawy w swoje ręce, dała radę odpędzić złe emocje.  W każdym z nas jest głęboko ukryta potrzeba sprawiedliwości, choćby w takim najbrutalniejszym…

  • Nieudana próba zrozumienia

    Przyznaję bez bicia: chciałem zrozumieć oszałamiający liczbą sprzedawanych egzemplarzy fenomen literatury ocierającej się (nomen omen) o pornografię. Jako że pod ręką była bodaj fundamentalna dla tego gatunku Suzanne Portnoy, spróbowałem „The Butcher, the Baker, the Candlestick Maker”. Naprawdę rzadko mi się zdarza nie doczytać czegoś do końca, do ostatniej kropki. Nawet jeśli jest to bardzo…

  • W sobotę rabin pościł – Harry Kemelmann

    Nie był to eksperyment, tylko impuls. Patrzę na okładkę, a tam „Detroit Press” mówi, że to „absolutny top powieści detektywistycznej”, „Bestsellers”: „najwyższa jakość”, „The New York Times”: „Świetnie opowiedziana super historia”. I cena 2,99, no to pomyślałem: raz kozie śmierć. Dało się to arcydzieło przeczytać w dwa wieczory. Refleksji nie wzbudziło, więc łączna liczba godzin…

  • Magia w życiu człowieka

    Lubię czasem poczytać marksistowskich filozofów. Serio: Henryk Swienko skończył filozofię na Uniwersytecie Leningradzkim w 1955 roku, gdzie specjalizował się w religioznawstwie. Obok ekonomii to była chyba najbardziej ideologiczna armata marksizmu-leninizmu. Tym niemniej trzeba oddać człowiekowi szacunek, bo w latach sześćdziesiątych badał – także praktycznie! – tematy syberyjskiego szamanizmu, a i później miał odwagę naruszać nie…

  • Piekło jest cały czas tuż obok

    ISIS to było coś niespotykanego. W XXI wieku pojawiła się armia fanatyków, którzy w imię Boga i swojego kalifa siali zło na niespotykaną wcześniej skalę. Podobnie jak w przypadku komunizmu i hitleryzmu statystyki nie robią wrażenia, nie przemawiają do wyobraźni. Pojedynczy człowiek i jego cierpienie budzą nasze emocje. Tak jest z Shirin. Jazydzką nastolatką, która…