|

Podróż z buntownikiem

„Historie autorytetu wobec kultury i edukacji” Lecha Witkowskiego to nie jest przeciętna książka z pogranicza filozofii, socjologii, pedagogiki. Nie tylko ze względu na objętość: ale z ręką na sercu, to 800 stron prawdziwej uczty dla każdego, kto lubi niepokorne umysły ubrane w tak rzadko dzisiaj spotykaną kunsztowną polszczyznę.

51998-historie-autorytetu-wobec-kultury-i-edukacji-lech-witkowski-1Książki naukowe, a takie w zdecydowanej większości produkują profesorowie, są generalnie zarówno użyźniające naukową glebę, jak i koszmarnie nudne dla czytelnika spoza grona wzajemnie się cytujących pracowników uczelnianych. To nie jest polska skaza – tak się dzieje na całym świecie. Jeśli ktoś napisze książkę, która dociera do umysłów bardziej otwartych niż akademickie, staje się gwiazdą. Taką gwiazdą już jest prof. Lech Witkowski, a „Historią autorytetu” tylko umocnił swoją pozycję na firmamencie.

Autorytet w ogóle jest (czy raczej do czasu wydania tej książki BYŁ) zaniedbanym terminem i zjawiskiem. Nie za bardzo było wiadomo kto miałby się nim zająć: pedeutologia? psychologia? socjologia? filozofia? Całe szczęście, że pochylił się nad nim prof. Witkowski, bo dzięki temu dostaliśmy do rąk dzieło, które wykracza poza partykularne ramy jednostkowych nauk. Jednak nie wartość naukowa – choć jest nie do przecenienia – a język, jakim posługuje się autor, sprawia, że „Historia autorytetu” trafia do mojej listy najważniejszych książek XXI wieku. Mała próbka:

Autorytet jest zwykle beznadziejnym wyzwaniem, zmarnowanym i zmarniałym z winy zarówno jego zwolenników, jak i przeciwników, razem będących nieświadomymi ofiarami jego perwersyjnych wcieleń i perfidnych działań, a także zakładnikami własnej niemożności walki o dopełnianie, będącego zawsze w drodze, człowieczeństwa.

Prof. Witkowski nie oszczędza nikogo. Pisząc o autorytecie jest pesymistą: środowiska uniwersyteckie, edukacji, polityki, Kościoła, mediów nie pozwalają mu na optymizm. Upadek autorytetu, a właściwie potrzeby posiadania autorytetu, dotyka i zaraża wszystkie sfery życia publicznego. Konsekwencje są koszmarne: upadek myśli, ducha, rozsądku. Najbardziej gorzka będzie ta lektura dla środowisk naukowych, na których profesor Kujawsko-Pomorskiej Szkoły Wyższej w Bydgoszczy (!!!) nie zostawia suchej nitki:

Książka jest przejawem buntu, jakkolwiek by był pesymistyczny, a tym bardziej poddany samokrytycznej autorefleksji i sprzężony z wysiłkiem samokształceniowym; buntu, który odkrywa w świecie autorytetów akademickich mnóstwo artefaktów, tworzonych coraz bardziej na potęgę przez niektóre podręczniki, nawyki czołowych osób „na katedrach”, gdzie zamiast autentycznych depozytariuszy i spadkobierców wielkich tradycji dyscyplin i ich najważniejszych postaci i ich spuścizny myślowej, zarazem zdolnych sprostać roli nadawania im nowych ważnych impulsów rozwojowych, mamy często do czynienia z nominalnymi „dzierżycielami” katedr, rytualizującymi swoje pozycje, psującymi własnym nieuctwem dostęp do tradycji i do wielowymiarowych tropów otwartych w całej humanistyce dla życiodajnego sprzyjania najlepszym z kolejnych pokoleń, w tym zwłaszcza lepszym od siebie.

To nie jest przyjemna lektura, w sensie poznawczym. W sensie estetycznym: to cudowna podróż po filozofii, literaturze, socjologii w poszukiwaniu sensu autorytetu. Na drodze spotkamy Ubu króla, Hegla, Heideggera, Jaspersa, Ricoeura, Witkacego, Miłosza, Mrożka, Chwina i wielu, wielu innych. Na upalne dni i ciężkie od temperatury wieczory, wymarzona lektura.

10

temat

10.0/10

język

10.0/10

wartość edytorska

10.0/10

Podobne wpisy

  • Historia spowiedzi po francusku

    Chciałem poczytać o spowiedzi i pokucie w kontekście judaizmu i pierwszych chrześcijan, a trafił w moje ręce esej francuskiego profesora Jeana Delumeau „Wyznanie i przebaczenie” z nieco mylącym podtytułem „Historia spowiedzi”. Mimo wszystko to nie był stracony czas.  Przebaczenie to zdecydowanie najcenniejszy wkład chrześcijaństwa w historię ludzkości, z tym pan profesor nie polemizuje, choć widać,…

  • Rewolucja (?) w medycynie

    Medycyna stylu życia porwała amerykańską śmietankę lekarsko-medialną. Na nasz grunt próbuje ją zaszczepić minister Pinkas. Kluczowym narzędziem, a przy tym pionierską publikacją, jest „Medycyna stylu życia” pod redakcją naukową Daniela Śliża i Artura Mamcarza, w gronie autorów znajdziemy same solidnie poukładane w polskiej medycynie persony. Czy jednak warto wydać te skromne sto parę złotych? Nie…

  • Przemek Ślizgacz

    „Na granicy zmysłów” to książka, po której już nigdy nie spojrzysz na świat tak samo. Fenomenalnie napisany reportaż – tak zachęca okładka książki Przemka Kossakowskiego. Tak – Przemka. A ja, choć miło mi się słucha bajdurzenia Przemka, z ogromną przyjemnością przeczytałbym prawdziwy reportaż napisany przez Przemysława. Bo to co przeczytałem teraz wygląda raczej na naprawdę…

  • Kulisy polityki według Palikota

    Kolega mi podrzucił do przeczytania lekko już zakurzoną, bo z 2011 roku, książkę „Tajemnice Platformy”, w której Janusz Palikot opisuje ludzi i wydarzenia stamtych czasów. Ciekawe to, momentami zaskakujące, chwilami nużące, ale jeden fragment dotyczący „naszego”, prawie bydgoskiego Radka Sikorskiego zacytuję w większym fragmencie. Przy tych wszystkich wspaniałych cechach jakie ma, wykształceniu, inteligencji, działaniu zgodnie…

  • Nasi przyjaciele z Frolixa 8

    Kolejna z powieści Philipa Dicka, która ma w sobie tyle aktualności, że zapiera dech w piersiach.  Akcja dzieje się w przyszłości, kiedy na Ziemi żyją trzy gatunki człowieka: Starzy, czyli tacy jak my, standardowi ludzie, Nowi – o powiększonych przyspieszoną ewolucją mózgach i Niezwykli, posiadający dodatkowe umiejętności, takie jak choćby telepatia. Nowych i Niezwykłych jest…

  • Wolny rynek nie tylko dla dzieci

    Eh, żebym ja tę powiastkę przeczytał w młodości, zamiast pchać sobie w duszę dzielnych Indian, pana Samochodzika i Faraona… Może nie dorobiłbym się siwizny grubo przed czterdziestką. Kto wie. Juniora będę namawiał, żeby to była jedna z jego pierwszych samodzielnych lektur. Dżek jest uczniem podstawówki, ledwo umie pisać i czytać, ale uwielbia rachować. Bez procentów…