Instrukcja CIA dla partyzantów

Ja wiem, że jesteśmy w Unii, w NATO, że demokracja i XXI wiek, że partyzantka to zakurzona historia. Co jednak szkodzi, żeby zobaczyć jak to się robi, tak na wszelki wypadek?

ciaStany Zjednoczone ostro wspierały różne partyzantki w XX wieku. Zazwyczaj bronią i pieniędzmi, ale najbardziej wartościowe wsparcie polegało na know how. Były to zwykle szkolenia kadry i samych partyzantów, czasem tylko materiały drukowane. Takim dokumentem, który w 1984 roku ujrzał światło dzienne była instrukcja przeznaczona dla nikaraguańskich Contras i miała tytuł: Psychological Operations in Guerrilla Warfare. W największym skrócie, Amerykanie uczyli partyzantów jak zwyciężyć dzięki użyciu oszustwa, zastraszania i przemocy.

To nie jest instrukcja dla ideowców, to jest konkretny podręcznik partyzanckiej walki. Jest tutaj mowa nie tylko o sposobach przekonania ludności do partyzantów, co autorzy nazywają najważniejszym celem partyzantki, ale też o zwyczajnych egzekucjach reprezentantów reżimu: sędziów, policjantów, urzędników skarbowych. Są to jednak działania wtórne. Najważniejsze jest zdobycie poparcia wśród ludności. Jak ich przekonywać do swoich racji, jak w kilka osób zdominować kilkusetosobowe zgromadzenia, jak oswajać cywili z uzbrojonymi oddziałami partyzanckimi – tego wszystko CIA uczy od podstaw. Trzeba przyznać, że dla Agencji pracowali najlepsi psychologowie i socjologowie. Byli oni świadomi, że zwykli ludzie, zwłaszcza w trakcie konfliktu, z zasady boją się uzbrojonych osób. Jak ich przekonać, że karabin może być albo dobry (w „naszych” rękach), albo zły (w „ich” rękach)? Oczywiście tłumaczeniem, że służy do obrony ludzi przez reżimem, udostępnianiem nienaładowanej broni do obejrzenia i nawet zabawy, szkoleniami strzeleckimi dla młodzieży.

Najważniejszym celem tej instrukcji było zwrócenie uwagi partyzantów nie na samą walkę, która zdaniem autorów z CIA była wtórna, a na konieczność zbudowania z jednej strony siły moralnej partyzantów, a z drugiej – poparcia w społeczeństwie, które wymagało drastycznego oddzielenia „dobrych i słusznych” celów partyzantki od „złego i niszczącego” reżimu. Contras na pewno mieli na rękach krew tysięcy niewinnych ludzi, podobnie jak Sandiniści. Mimo że byli wiele lat „w lasach” walczyli jak armia. Duża w tym zasługa zarówno amerykańskich pieniędzy, jak i know how. Nie zaszkodzi poznać ten podręcznik dostępny np. tutaj: http://fas.org/irp/cia/guerilla.htm

 

Podobne wpisy

  • Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika.

    Stephen King nie jest w wąskim gronie moich najukochańszych pisarzy, mimo że przecież widać u niego momentami draśnięcie geniuszu. Sam o sobie skromnie mówi, że jest „rzemieślnikiem”, a jako patent na sukces rekomenduje początkującym pisanie tysiąca słów dziennie i regularne czytanie twórczości innych pisarzy. Książka zrobiła na mnie spore wrażenie szczerością. W pierwszej części King…

  • |

    Labirynt narodów i państw. Kim był Nietzsche?

    Jedna z dłużej przeze mnie czytanych książek. Prawie rok, z doskoku, po kilka-kilkanaście stron czytana rzecz nie dlatego, że nudna czy męcząca, po prostu nie przywykłem do tak skrupulatnej pracy badawczej jaką wykonał Miłosz Sosnowski. „Badania nad rodowodem i tożsamością narodową Fryderyka Nietzschego w świetle źródeł literackich, biograficznych i genealogicznych” już samym tytułem mogą przytłoczyć….

  • Miały być pieszczoty…

    Nastawiałem się na wyrafinowane pieszczoty intelektualne, a dostałem niepierwszej świeżości jakości wywody akademickie. Dag Oistein Endsjo jest norweskim religioznawcą, profesorem uniwersytetu w Bergen. Jeśli o seksie mówi na wykładach tak jak pisze, to mam spore obawy o frekwencję. „Seks a religia. Od balu dziewic po święty seks homoseksualny” – tytuł powoduje dreszczyk, prawda? Wszystkie religie…

  • Gdzie jest Hollywood?

    Znowu Coben, znowu zachwyty. „Darkest Fear” – w Polsce wyszło jako „Najczarniejszy strach” – to powieść, która jest gotowym scenariuszem do hitowego filmu z szansami na Oskara. A to dlatego, że obok niezbędnych akcesoriów amerykańskiego hiciora, czyli strzelanin, porwań, agentów FBI, bijatyk, romansów i błyskotliwych dialogów, jest też tzw. głębia i przesłanie. „Darkest Fear” jest…

  • Boża inwazja 

    Istnieją pisarze sformatowani, jednogatunkowi. Philip K. Dick do nich nie należał. Wciskanie go w mimo wszystko ciasną szufladę science fiction to nieporozumienie. Dla Dicka świat robotów, zaawansowanej technologicznie przyszłości, był wyłącznie tłem do opowiedzenia o tym, co dla człowieka jest najważniejsze od samego początku, od zarania ludzkości.  „Boża inwazja” nie jest metaforą. W tym świecie…

  • Moi współcześni. Wśród swoich 

    Stanisław Przybyszewski był legendą za życia i „Życia”, które prowadził raptem niecałe dwa lata. Młoda Polska dzisiaj wydaje nam się w miarę sensownym terminem porządkującym to, co działo się w rodzimej literaturze przełomu wieków, ale sam Przybyszewski gorąco protestował przeciwko etykietowaniu całego pokolenia.  Pierwszy tom „Moich współczesnych” Przybyszewski poświęcił twórcom, wśród których się obracał na…