Trzy stygmaty Palmera Eldritcha

Fantastyka naukowa nigdy nie kojarzyła im się z literaturą rozrywkową. Wszystko przez to, że zamiast przygodowych fantasy, polecono mi Dicka. W końcówce lat 80. nie było zbyt dużo jego książek na polskim rynku, a wydawcy starannie wybierali z jego twórczości to, co najlepsze. I tak jedną z pierwszych powieści Dicka jakie poznałem, były ?Trzy stygmaty Palmera Eldritcha?. Wiele powieści autora ?Ubika? zmienia czytelnika na zawsze, ale ?Trzy stygmaty? orze psychikę tak głęboko, że na spulchnionej glebie wyrasta zupełnie inna, nowa wrażliwość. 

Dick był pisarzem, który stawiał sobie i czytelnikowi bardzo wysokie wymagania: chciał powiedzieć o człowieku prawdę, której innymi narzędziami nie sposób wyrazić. Stąd w jego prozie pojawia się tak dużo elementów religijnych, mistycznych. ?Trzy stygmaty? już tytułem sugerują poważną tematykę. Powieść dotyka najważniejszych, kluczowych tematów ludzkiej egzystencji, ale Dick nie byłby sobą, gdyby poprzestał na zadawaniu tyleż atrakcyjnych, co jałowych pytań. On stawia konkretne hipotezy, z którymi musi się zmierzyć nie tylko bohater powieści, ale i czytelnik. Bo czy ja mam jakiekolwiek narzędzia, by zweryfikować sugestię, że piszę tę notkę dla Palmera Eldritcha? I kim, do diabła, jest Palmer Eldritch? 

Jest to książka wybitna. I bardzo groźna. Dickowi udało się skonstruować powieść, która realnie modyfikuje naszą percepcję, otwiera jej drzwi szerzej niż substancje, które Eldritch mógł przywieźć z dalekiego kosmosu. 

Podobne wpisy

  • Zbieszczadzeni

    Ponoć ludzi zakochanych w Bieszczadach można poznać po specyficznym sposobie bycia, mówienia, słuchania, trzymania kubka z gorącą herbatą. Mnie to zauroczenie skutecznie ominęło, choć muszę przyznać, że czytając książkę Piotra S. Wiśniewskiego momentami czułem się, jakbym był właśnie tam i właśnie wtedy, kiedy dzieją się opowieści snute w „Zbieszczadzonych”. Pamiętam, jak w liceum Bieszczady kojarzyły…

  • |

    Gdzie sięgają nasze korzenie?

    Uwielbiam teorie spiskowe na styku religii i państwa. Większość z nich okazuje się prędzej czy później faktami, nie teoriami. Teraz mnie rozkołysał intelektualnie batiuszka, który mi podarował „Misję metodiańską na ziemiach polskich do końca XI wieku” Antoniego Mironowicza. Wiadomo, że Polacy byli poganami, aż Mieszko wziął chrzest w obrządku łacińskim. Wiadomo też, że gdyby nie…

  • Lolita

    Dokładnie 49 lat, 2 lipca, temu zmarł Vladimir Nabokov. Napisał wiele powieści, ale do historii przeszedł głównie z powodu „Lolity”. „Lolita” to powieść wyjątkowa z wielu powodów, choć w latach 50. zwracano uwagę przede wszystkim na temat: bulwersujący, skandalizujący, wstrząsający swoim autentyzmem obraz mężczyzny obsesyjnie zafascynowanego „nimfetkami”, nastoletnimi dziewczętami, których urok na naszego bohatera działał…

  • Pani doktor pisze bestsellery

    Pani doktor zaczęła od harlekinów, skończyła na milionach sprzedawanych powieści nazywanych przez krytykę i wydawców thrillerami medycznymi. Faktycznie Tess Gerritsen, przynajmniej na podstawie „Bloodstream”, pisze oryginalne mieszanki romansowo-kryminalno-sensacyjno-medyczne. Wiem, to brzmi kiepsko – ale naprawdę świetnie się czyta. Idę dalej ścieżką bestsellerów. Gerritsen można kupić w 40 krajach świata i zrobiło to ponad 25 milionów…

  • Czystość i zmaza

    Mary Douglas napisała wiele książek dotykających antropologii. Jej rozważania na temat podstaw ludzkiej tożsamości i zasad na jakich wchodzimy w relacje ze światem były i wciąż są bardzo inspirujące. W serii „Biblioteka myśli współczesnej” ukazało się właśnie wydanie drugie poprawione fundamentalnej rozprawy zmarłej już blisko 20 lat temu autorki.  „Czystość i zmaza” to niesamowicie świeży,…

  • Kamień tunguski 

    Znowu Bochus i znowu wyborna zabawa, pełna przygód i mniej czy bardziej spodziewanych zwrotów akcji misja do wykonania. Można powiedzieć, że powieści Krzysztofa Bochusa to odgrzewanie kotletów, ale przecież na tym polega przepis na sukces: wciskamy w gorset gatunku własnego bohatera, doprawiamy oryginalnym zbiorem smaków i smaczków, a następnie patrzymy, jak powstaje przebój. I Bochus…