Ukojenie

Łowisko z dala od cywilizacji. Piękna noc, pełnia. A rano okazuje się, że pięć osób nie żyje. Bez śladu ingerencji osób trzecich. Po prostu: pięć zawałów serca. Zwłoki mają zamknięte oczy, ułożone elegancko ręce. Tylko trudno uwierzyć w naturalne przyczyny, mimo że nie ma absolutnie żadnych dowodów na zabójstwo. Oprócz jednego: zniknął współwłaściciel łowiska.

Kalina Jaszczur przebojem wdarła się na kryminalną scenę pokazując wrażliwą, kobiecą stronę tego gatunku. Pozornie Jaszczur trzyma się konwencji: sponiewierana przez życie pani komisarz próbuje rozwiązać zagadkę. Nikogo nie zaskoczy fakt, że nasza bohaterka jest stosuje niekonwencjonalne metody, ma ciemne karty w swojej przeszłości i nie zawsze potrafi oddzielać życie prywatne od zawodowego. Tym niemniej nieczęsto spotykamy bohatera (czy bohaterkę), który jest tak delikatny jak komisarz Stefa Zarzycka.

„Ukojenie” przykuło mnie do siebie jak rzadko która powieść: każda przerwa w lekturze sprawiała, że wciąż myślałem o fabule. Intryga trzyma w napięciu od pierwszych stron. Świetnie – jak na kryminał rzecz jasna – zarysowane są postaci, wszystkie wydają się bardzo wiarygodne, logicznie osadzone w swoich rolach. Dialogi momentami wydają się dość sztuczne, ale to drobiazg wynikający raczej z perfekcjonizmu autorki: ludzie aż tak poprawnie nie konstruują zdań. Jeśli mowa o kwestiach językowych, to momentami miałem wrażenie, że narracja jest prowadzona zbyt dobrze. Paradoks? Niekoniecznie. Gdyby wziąć do ręki podręczniki pisania powieści, to w „Ukojeniu” znaleźlibyśmy doskonały przykład ich realizacji. Wszystko jest dokładnie takie, jakie być powinno: odwoływanie się do poszczególnych zmysłów, cliffhangery, zmiany tempa. Na mój gust w niektórych scenach po prostu brakuje duszy, którą przytłoczył warsztat. Tam, gdzie autorka pozwala sobie na większą swobodę, narracja porywa i hipnotyzuje dużo mocniej.

Jeśli chodzi o kompozycję finału, to muszę zgłosić poważne zażalenie: tak nie wypada! Mogę zrozumieć, że miało być zaskakująco – i było! – ale pozostało wrażenie, jakby autorce w pewnym momencie pisanie przestało sprawiać radość, jakby chciała już szybko skończyć. I może zabrać się za kolejny tom opowieści o komisarz Zarzyckiej? Jeśli tak, to zrozumiem.

„Ukojenie” zdecydowanie jest jednym z lepszych polskich kryminałów, jakie czytałem w tym roku. Jest to zdecydowanie jeden z lepszych debiutów, jakie czytałem w ogóle. Już teraz ustawiam się w kolejce po kolejną książkę Kaliny Jaszczur, bo jestem pewny, że będzie pocisk, a Stefa na stałe wejdzie do grona moich ulubionych bohaterek.

Podobne wpisy

  • „Dzieje Żydów w Łodzi 1820-1944”

    Historia Łodzi bez Żydów byłaby niemożliwa. Choć od likwidacji, fizycznej eksterminacji tamtejszej społeczności żydowskiej minęło już osiemdziesiąt lat, wciąż trudno jest nam zrozumieć ten fenomen. Wydana dawno temu, bo 1991 roku, książka „Dzieje Żydów w Łodzi 1820-1944. Wybrane problemy” stanowi wciąż fascynujący zestaw artykułów pokazujących bogaty, nie tylko finansowo, świat.  Książka jest podzielona na cztery…

  • Jeszcze jedno świadectwo

    Ja wiem, że nie można żyć tylko przeszłością, w dodatku cudzą. Ale czy Holokaust, Shoah był tylko cudzą, zamierzchłą historią? To nie chodzi o miliony Żydów, to chodzi o coś więcej: o Przeznaczenie i równocześnie miliony pojedynczych historii. Niewiele tych opowieści przetrwało, większość rozpłynęła się w chmurach nad krematoryjnymi piecami. Helga Weiss, czeska żydówka chrześcijańskiego…

  • Ma ktoś oryginał Tory?

    A co jeśli Żydzi nigdy nie mieszkali na terenach dzisiejszej Palestyny? Co jeśli Pismo zostało świadomie zmienione? Steve Berry to amerykański pisarz, sprzedał kilkanaście milionów książek tłumaczonych na wiele języków. Dan Brown zachwala go mówiąc, że reprezentuje jego „kind of thriller” – i ma rację. „The Alexandria Link” (w polsce wyszło pod koszmarnie nietrafnym tytułem…

  • Ósmy krąg piekieł, czyli inkwizytor w bezbożnych czasach

    Zmęczony Sawaszkiewiczem musiałem odreagować. Padło na Krzysztofa Borunia i jego „Ósmy krąg piekieł”. Terapia okazała się wyjątkowo skuteczna 🙂 Średniowieczny inkwizytor, Modest Munch, podczas brawurowego egzorcyzmu zostaje z środka lasu przeniesiony w XXI wiek. Znajduje go poszukiwacz tajemniczego meteorytu. Początkowo Modest jest uznawany za zbiegłego z planu filmowego aktora, wariata, wyjątkowo biegłego w historii pasjonata….

  • Tylko Ojczyzny żal…

    Mówią, że Michalkiewicza albo się uwielbia, albo nienawidzi. Mylą się. Ja go zwyczajnie doceniam – jest jednym z najbystrzejszych obserwatorów życia politycznego w kraju, ale w większej dawce jego felietony mnie zwyczajnie męczą. „Niemcy, Żydzi i folksdojcze” to świetny zbiór tekstów, ale pod warunkiem, że rozłożymy go na dłuższy okres. Tak jak ja to zrobiłem…

  • Koncentrat geniuszu

    „Powtórka” Stanisława Lema to nie jest pozycja obowiązkowa nawet dla fanów. Trzy utwory w jednej niewielkiej książeczce, z czego dwa to słuchowiska radiowe, może ciekawe, może intrygujące, ale nie w konfrontacji z nazwiskiem pisarza, który rzucił sobie pod stopy całą światową literaturę science fiction. Oprócz jednego utworu: tytułowej „Powtórki”, który jest opowiadaniem absolutnie genialnym, prezentującym…