Rotmistrz niezłomny

Narcyz Łopianowski był bohaterem wschodniego września ’39. Przedwojenny rotmistrz dowodzący uzbrojonymi w butelki z naftą i „regulaminową” broń rozbił wielokrotnie silniejszy oddział Armii Czerwonej. Sami Rosjanie twierdzili, że stracili 19 czołgów i 800 żołnierzy. Łopianowski był przekonany, że czołgów co prawda unieruchomili więcej, ale żołnierzy utłukli mniej. Podejrzewany o współpracę z komunistami napisał w latach sześćdziesiątych swój raport z prób werbunku zatytułowany „Rozmowy z NKWD 1940-1941”.narcyz

Rotmistrz został internowany pod koniec września przez Litwinów. W lipcu 1940 roku już przez Rosjan przewieziony do obozu w Kozielsku, potem w Griazowcu. W październiku trafia na Łubiankę, gdzie zostali zakwalifikowany przez NKWD jako potencjalny sprzymierzeniec. W słynnej „willi szczęścia” w Małachówce przechodzi pranie mózgu przez Zygmunta Berlinga, ale się nie poddaje. Do układu Sikorski-Majski siedzi w więzieniach w Butyrkach i Putywlu. Wstępuje do armii Andersa. Przez Iran i Palestynę trafia do Wielkiej Brytanii. Zostaje cichociemnym. W kwietniu ’44 zrzucony do Warszawy. Walczy w Powstaniu jako dowódca odcinka pod pseudonimem „Sarna”. Z obozu Offlagu VII A Murnau wyzwala go armia amerykańska. Jedzie do Anglii, stamtąd do Kanady, gdzie mieszka do końca życia.

Rękopis „Rozmów z NKWD” Łopianowski napisał w latach 60., ale drukiem ujrzał światło dzienne dopiero dwadzieścia lat później. Wartość historyczna tej książki jest duża dzięki dołączeniu raportów rotmistrza z lat 41-43, bo jego relacje po dwudziestu latach są wyraźnie obarczone nomen omen narcyzmem autora, któremu nie śmiem odjąć ani grama zasług i powodów do chwały. Po prostu po 20 latach nie można tak dosłownie pamiętać długich fragmentów – wyłącznie własnych – wypowiedzi. Ale czyta się to dobrze.

– Rząd Skorskiego jest rządem samozwańczym – ze zniecierpliwieniem powiedział pułkownik. – A jak się panu podoba – zmienił temat – ustrój sowiecki wprowadzony na dawnych terenach Polski?
– O represjach stosowanych do obywateli polskich bez względu na ich klasę społeczną, płeć i wiek, jest dobrze poinformowany – odpowiedziałem. – Mógłbym jeszcze od biedy zrozumieć represje w stosunku do żołnierzy lub zdolnych do walki mężczyzn. Ale cóż wam zawiniły niewinne dzieci, nieszczęsne kobiety i starcy, których setkami tysięcy wywozicie do najdalszych zakątków Rosji, jak Syberia, Półwysep Kola lub Ziemia Franciszka Józefa, aby tam ginęły z głodu i nędzy?
– To prawda, że dużo obywateli polskich wywieźliśmy w głąb Rosji, ale zrobiliśmy to tylko dla ich dobra, aby ich uchronić przed zemstą uciemiężonego ludu.

Podobne wpisy

  • Ukojenie

    Łowisko z dala od cywilizacji. Piękna noc, pełnia. A rano okazuje się, że pięć osób nie żyje. Bez śladu ingerencji osób trzecich. Po prostu: pięć zawałów serca. Zwłoki mają zamknięte oczy, ułożone elegancko ręce. Tylko trudno uwierzyć w naturalne przyczyny, mimo że nie ma absolutnie żadnych dowodów na zabójstwo. Oprócz jednego: zniknął współwłaściciel łowiska. Kalina…

  • Czystość i zmaza

    Mary Douglas napisała wiele książek dotykających antropologii. Jej rozważania na temat podstaw ludzkiej tożsamości i zasad na jakich wchodzimy w relacje ze światem były i wciąż są bardzo inspirujące. W serii „Biblioteka myśli współczesnej” ukazało się właśnie wydanie drugie poprawione fundamentalnej rozprawy zmarłej już blisko 20 lat temu autorki.  „Czystość i zmaza” to niesamowicie świeży,…

  • Templariusze bez sensu

    Paul Christopher jest autorem tłumaczonym na kilkanaście języków, sprzedał parę milionów książek. Jego 'The Templar conspiracy’ zapowiada tytułem więcej, niż faktycznie oferuje. Ale jak ktoś lubi komiksowe opowieści: polecam. Historia zaczyna się banalnie. Mężczyzna wchodzi w wigilię na dach rzymskiego budynku, je kanapkę z jajkiem (!), robi sobie drzemkę, włącza przenośne radio, wyjmuje snajperski karabin…

  • Chłopiec, który chciał być wiatrem

    Znam Julię. Obiecywała mi tę książkę od paru miesięcy, ale dostałem ją do rąk dzisiaj. Przeczytałem. Popłakałem się. Przeczytałem jeszcze raz. Tata Krzysia zmarł, kiedy ten miał kilka lat. W chwili pisania książki – wspólnie, ale to Krzyś opowiada – chłopiec jest dziesięciolatkiem. Niesamowicie mądrym, wrażliwym, pogodzonym ze sobą i światem chłopcem. Gdy odszedł tata…

  • Dabit, Hotel du Nord

    Przeciętna powieść, do której wracam do parę lat. Na okładce napisali: „Hotel du Nord przypomina starą, pożółkłą fotografię, na której utrwalony został obraz życia nad kanałem Saint-Martin”. No i prawda, ale nie cała prawda. Bo ta fotografia, choć faktycznie sprawiająca na pierwszy rzut oka wrażenie zakurzonej, przy bliższym poznaniu okazuje się kipiącym emocjami tyglem. To…

  • Podróż Bougainville’a dookoła świata

    Nie cierpię od dłuższego czasu prozy – zwyczajnie nudzi mnie czytanie kolejnych historii, które zawsze (no, prawie zawsze) są mniej interesujące i bardziej przewidywalne do faktów. Opowieść pana Bougainville’a o podróży dookoła świata, którą odbył jako szef wyprawy w połowie XVIII wieku jest czymś pomiędzy. Czyta się ją jak powieść, a jest oparta na faktach….