Światy pełne bólu

Miała być science fiction. Wyszła antyutopia do kwadratu, bo w dwóch światach jednocześnie. 352x500

Brian W. Aldiss spróbował dość karkołomnej konstrukcji. Paul – potomek islamskich imigrantów uważający się za Brytyjczyka – żyje w dwóch światach. W jednym jest więźniem, bo w swojej książce zawarł scenę ataku terrorystycznego na brytyjskiego premiera, co zostało potraktowane przez MROK (Ministerstwo Rozpoznawania Ośrodków Konspiracji) jako nawoływanie do terroru. Jest torturowany, przesłuchiwany, męczony. W drugim świecie jest osadnikiem na bardzo dalekiej planecie Stygia, gdzie przybysze z Ziemi właśnie wymordowali wszystkich jej mieszkańców.

Czyta się to dobrze, nie powiem, ale czy chciałbym kiedyś wrócić? Chyba nie. Szkoda, bo niektóre rozwiązania (takie jak np forma przesyłania ludzi w statku kosmicznym w postaci zapisu pamięci i magmy komórek) są genialne.

Podobne wpisy

  • Opowieści o rozpaczy i prawdzie

    Uwielbiam Bukowskiego od kiedy przeczytałem pierwsze zdanie jakiejś jego powieści, to była chyba „Szmira”, dawno dawno temu. Bukowski jest jak „Dzień świra” – najpierw wydaje ci się, że to komedia, a chwilę później widzisz podszyty nerwowym śmiechem ciężki dramat o ludzkiej kondycji. Taki jest Charles Bukowski i taki jest zbiór opowiadań „Na południe od nigdzie….

  • Wizjoner bez kręgosłupa

    Lichy, ale skuteczny kombinator, mistrz dworskich gierek. Wyjątkowy wizjoner. Szef hitlerowskiego wywiadu, który uniknął szafotu w Norymbergii. Walter Schellenberg. Lubię wspomnienia, zwłaszcza ludzi, którzy naprawdę mają co wspominać. Schellenberg miał o czym opowiadać. A mimo to jego „Wspomnienia” to trzysta stron bełkotu, którego chyba jedynym zadaniem było ochronić jego własną szyję przed stryczkiem. Jego wizja…

  • Drzewo życia, drzewo śmierci

    Znałem dobrze pierwszą książkę poetycką Grażyny Rochny (wówczas jeszcze bez drugiego członu nazwiska -Woźniak). To było trzydzieści lat temu. Grażyna była wtedy nieco sentymentalną, ale równocześnie drapieżną, onieśmielająca rozmachem lirycznym poetką, która frapowała, intrygowała i dawała piękny oddech od agresywnej, momentami wulgarnej i programowo buntowniczej przeciwko całemu światu poezji, jaka wówczas dominowała wśród naszych rówieśników….

  • Czerwona zaraza z intelektualnym zadziorem

    Zbigniew Załuski nie był zwykłym komuszkiem. Był komuszkiem niepokornym, oczywiście na miarę swoich możliwości i cierpliwości tych, dzięki którym trafił na czerwony piedestał. „Drogi do pewności” to wydany pośmiertnie zbiór kilku tekstów, jakbyśmy to dzisiaj nazwali historiozoficznych. Nie spodziewajmy się jednak taniego, leninowsko-stalinowskiego zbioru zaklęć. To dobrze, na swój sposób logicznie napisane wywody osadzone w…

  • Cudowna broń

    Philip K. Dick nie był po prostu pisarzem. Był prorokiem, guru wspomaganej wyobraźni, która nie miała granic. „Cudowna broń” nie jest nigdy wymieniana w jednym szeregu z „Ubikiem” i „Trzema stygmatami Palmera Eldritcha”. Nie bez powodu: przy najlepszych powieściach Dicka wydaje się blada, tandetna, nieciekawa. Ale to wciąż Dick!  Akcja dzieje się w przyszłości (dla…

  • Dziennik z piekła

    Wszyscy słyszeli o Tutsi i Hutu, kilkutygodniowej masakrze która kosztowała życie co najmniej miliona ludzi. Ale tak po prawdzie, kto wie gdzie jest Rwanda i co tam chodziło? Ksiądz Vito Misuraca, Włoch, prowadził sierociniec w Kigali, gdzie opiekował się trzydziestoma dzieciakami. Kiedy zaczęło się piekło, cudem uciekł z nimi do Nyanza, ale wtedy już miał…