|

Stutthof z przymrużeniem oka

Obóz koncentracyjny oczami więźnia, który… traktuje okropieństwa wokół niczym ponury żart? Pierwszy raz czytałem coś takiego i powiem szczerze: to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć mechanizmy rządzące w obozach koncentracyjnych. „Las bogów” naprawdę daje zupełnie inne spojrzenie. Zrzut ekranu 2020-11-1 o 18.34.07

Balis Srouga był litewskim profesorem, humanistą. Litwini kolaborowali z Niemcami, ale w pewnym momencie postawili się Hitlerowi, a w rewanżu kilkuset intelektualistów zostało dla przykładu wysłanych do obozu koncentracyjnego Stutthof. Wśród nich był nasz profesor.

Jego opis obozowego życia mocno odstaje od tego, co znałem dotychczas. Nie ma tutaj dramatycznej martyrologii, jest… ironia, sarkazm, żart. Naprawdę. Obozowy świat był dla teatrologa, poety i prozaika czymś tak nierealnym, jak głód i wszechobecna śmierć. O kunszcie profesora świadczy to, że umiał po wojnie opisać to w taki sposób. „Nie bądź osłem, czemu się szarpiesz? Jeśli będziesz tak robić, tygodnia nie wyżyjesz. Nie zwracaj uwagi na klątwy, w obozie klną wszyscy. Tu trzeba umieć kląć – inaczej krzyżyk. Klątwa potrzebna jest tutaj do życia, jak chleb i powietrze. Spójrz tylko, jak ja pracuję. Kręcę się i tyle. I nikt mnie jeszcze dzisiaj nie sklął”.

Podobne wpisy

  • Drapieżnik. Monstrum 

    Tadeusz Oszubski (1958-2025) był jednym z najlepszych i najbardziej niedocenianych pisarzy przełomu wieków. Może wpływ na to miały jego zainteresowania ezoteryką oraz tematami z pogranicza science fiction, literatury faktu i horroru. Bydgoszcz ma szczęście do bardzo dobrych, czy wręcz ocierających się o geniusz pisarzy, którzy nie mogli przebić szklanego sufitu mainstreamowych kanałów dystrybucji i promocji…

  • Irak na chłodno

    Szukałem w sejmowej bibliotece czegoś na temat obecnej sytuacji w Iraku. Trafiłem na książkę „Irak wobec zmian ładu na Bliskim Wschodzie a rozwój społeczeństwa obywatelskiego”. Tytuł sugerował, że to jakaś rozprawka niejakiej Pauliny Jagody Warsza, ale wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego i rok wydania 2017 mnie skusił. Nie żałuję, to jedno z najciekawszych opracowań jakie czytałem na…

  • Zdrowaś Mario

    Nie: marihuana nie jest uniwersalnym lekiem na wszystko. Nie jest też złem wcielonym, choć faktycznie zagraża koncernom farmaceutycznym, bo zbyt często bardzo tania kuracja czyni cuda tam, gdzie gigantycznie droga farmakoterapia przypomina raczej uporczywą terapię, a nie proces mający na celu uzdrowienie człowieka. „Zdrowaś Mario. Reportaże o medycznej marihuanie” Aleksandry Pezdy to spojrzenie na marihuaną…

  • |

    Proces rytualny. Struktura i antystruktura

    Jedna z najlepszych rzeczy, jakie czytałem w tym roku. Victor Turner doskonale i nieprawdopodobnie prosto tłumaczy zjawisko rytuału i procesu rytualnego na przykładzie plemienia Ndembu, ale także ruchów politycznych i religijnych, od świętego Franciszka, przez Buddę i Ghandiego, do hippisów.  Bez zrozumienia mocy rytuału, nie jesteśmy w stanie w żaden sposób zrozumieć tej subtelnej nici,…

  • „Dzieje Żydów w Łodzi 1820-1944”

    Historia Łodzi bez Żydów byłaby niemożliwa. Choć od likwidacji, fizycznej eksterminacji tamtejszej społeczności żydowskiej minęło już osiemdziesiąt lat, wciąż trudno jest nam zrozumieć ten fenomen. Wydana dawno temu, bo 1991 roku, książka „Dzieje Żydów w Łodzi 1820-1944. Wybrane problemy” stanowi wciąż fascynujący zestaw artykułów pokazujących bogaty, nie tylko finansowo, świat.  Książka jest podzielona na cztery…

  • Drzewo życia, drzewo śmierci

    Znałem dobrze pierwszą książkę poetycką Grażyny Rochny (wówczas jeszcze bez drugiego członu nazwiska -Woźniak). To było trzydzieści lat temu. Grażyna była wtedy nieco sentymentalną, ale równocześnie drapieżną, onieśmielająca rozmachem lirycznym poetką, która frapowała, intrygowała i dawała piękny oddech od agresywnej, momentami wulgarnej i programowo buntowniczej przeciwko całemu światu poezji, jaka wówczas dominowała wśród naszych rówieśników….