|

Arka Przymierza (nie?) odnaleziona

Arka Przymierza jest najświętszym przedmiotem świata, a jednocześnie najmniej znanym, najbardziej tajemniczym. Wiemy z Tory jak wyglądała, wiemy co w niej przechowywano – tablice z przykazaniami i laskę Arona. Ale tak naprawdę czym była? Czym jest, jeśli wciąż jest?

arkaNa pewno pełniła wiele funkcji. Była sercem Świątyni, spełniając swoją rolę jako obiekt religijny, była tronem samego Boga. Żydzi używali jej także jako broni, zabijała wrogów, węże, potrafiła też zburzyć mury Jerycha. Między trąbami Żydzi nieśli właśnie Arkę. Ta mała, niepozorna skrzynia jakich wówczas było mnóstwo nie tylko w Egipcie, miała potężną moc. I nagle zaginęła. Żydowskie legendy mówią, że Jeremiasz zabrał Arkę i ukrył w bezpiecznym miejscu niedługo przed zburzeniem Świątyni. Muzułmanie do dzisiaj twierdzą, że Arka jest ukryta pod Kopułą na Skale. Czarnoskórzy Żydzi z Etiopii przekonują, że Arka jest przechowywana w Kościele Świętej Marii z Syjonu w Aksum. Jak jest naprawdę?

Brytyjski hebraista Tudor Parfitt jest przekonany, że odkrył prawdę na temat Arki Przymierza. W książce „Arka Przymierza odnaleziona” przedstawił historię wieloletnich poszukiwań. Trzeba przyznać, że ich zakres budzi podziw: poczynając od Jerozolimy i Bliskiego Wschodu, przez Afrykę i europejskie biblioteki, Parfitt trafia aż do Nowej Gwinei. Jego zdaniem Arka Przymierza z Jerozolimy trafiła wraz z kapłanami do Afryki. Jej opiekunami było plemię Lemba. Badania DNA mężczyzn z tego plemienia dowiodły jednoznacznie, że ich korzenie są żydowskie.

Czym jest Arka, według Tudora Parfitta? Drewnianym, wykonanym zgodnie z przekazem Tory z akacji… bębnem przechowywanym w muzeum w Harare. Przynajmniej była tam w 2007 roku. Parfitt przyznaje, że nie jest to ten sam przedmiot, który opuścił Jerozolimę. Powstał bowiem jakieś 600-700 lat temu. Parfitt tłumaczy, że jest to kopia oryginalnej, zniszczonej Arki. Kopia mająca te same właściwości co oryginał. Ponieważ Arka służyła jako broń, co jakiś czas się zużywała i trzeba była wykonywać kopie. Mnie profesor Parfitt nie przekonał. Choć sama lektura dostarczyła trochę przyjemności.

Podobne wpisy

  • „Getto łódzkie. Litzmannstadt Getto 1940-1944”

    Poważnie się zastanawiałem, czy wypada napisać o książce, która jest już niedostępna u wydawcy. Czy to jest niestosowne? Skoro jednak książka traktuje o getcie, o tej specyficznej enklawie, o koszmarze, który niektórzy chcieli nazywać arką, uznałem, że warto. Tak jak warto było zachowywać każdy szczegół getta na fotografii, bo inaczej trudno byłoby nam uwierzyć w…

  • Niepisana nauka Platona 

    To niesamowite, że w całej historii ludzkiej refleksji nad bytem, głos zabierały tysiące osób, a my wciąż dyskutujemy nad tym, który w tak wielu sprawach jako pierwszy zauważył i opisał prawdziwą istotę świata. No właśnie, czy na pewno ją opisał?  Zadziwiające, że po pierwszych filozofach, którzy czasem z dużą nieufnością zdecydowali się na zapis swoich…

  • Gerritsen w Azji

    Spodziewałem się kryminału, a dostałem… nie wiem co. „Never say die” to mieszanka kryminału, thrillera, akcji, może nawet i romansu. Świetna mieszanka! Tess Gerritsen przyzwyczaiła mnie do thrillerów/kryminałów medycznych. Tym razem jest zupełnie inaczej. Młoda dziewczyna chce spełnić ostatnie życzenie umierającej matki i poznać prawdę o swoim ojcu. Maitland zaginął podczas wojny, której oficjalnie nie…

  • |

    Podróż z buntownikiem

    „Historie autorytetu wobec kultury i edukacji” Lecha Witkowskiego to nie jest przeciętna książka z pogranicza filozofii, socjologii, pedagogiki. Nie tylko ze względu na objętość: ale z ręką na sercu, to 800 stron prawdziwej uczty dla każdego, kto lubi niepokorne umysły ubrane w tak rzadko dzisiaj spotykaną kunsztowną polszczyznę. Książki naukowe, a takie w zdecydowanej większości…

  • Musiało się stać. Musiało.

    „Under the knife” Tess Gerritsen (nie mam zdrowia sprawdzić jak to wyszło po polsku) to koszmarek. Musi jej się śnić, chyba że sprzedała tego mnóstwo 😉 Kate jest lekarzem obecnym przy prostej operacji dziewczyny, która pracuje w jej szpitalu jako pielęgniarka. Standardowa procedura zawodzi, pacjentka umiera. Zaczyna się szukanie winnych. Kate czuje się bez winy,…

  • Taniec śmierci

    Choroby fascynują. Nie pod względem medycznym (albo – nie tylko pod tym kątem), ale jako zjawiska kulturowe, gospodarcze, socjologiczne, religijne. Pojedynczy przypadek to temat dla lekarza, ale epidemia to już większy temat. Jedną z ofiar tej niezdrowej, ale jakże ciekawej fascynacji zarazami jest John Aberth, autor świetnej książki „Spektakle masowej śmierci”. Aberth zastanawia się, jak…