Cieniom młodych lat 

Juliusz Kaden-Bandrowski był za życia doceniany, a po śmierci w dymach powstania warszawskiego bywał wręcz przeceniany. Tylko przez krótki czas stalinowskiego terroru jego powieści były wycofane z obrotu, a i wówczas nie wszystkie, dwie z nich wciąż były drukowane i sprzedawane: wydane w 1925 roku „Miasto mojej matki” i rok późniejsze „W cieniu zapomnianej olszyny”. 

Oba zbiory opowiadań należy traktować zgodnie z intencją autora jako całość. To bardzo autobiograficzne, intymne i boleśnie szczere pożegnanie z dzieciństwem człowieka dojrzałego, który nie szuka w tych najpierwszych wrażeniach, inicjacjach żadnych wytłumaczeń, a jedynie przygląda im się z nostalgią. Nasz narrator nie siedzi na kozetce psychoterapeuty, bo przecież ten wynalazek musiał jeszcze poczekać. On z zachwytem i zdumieniem celebruje doskonałą pamięć o przeżyciach, z których każde było najważniejsze, bo pierwsze. 

Mamy więc do czynienia z opowieściami lekkimi, ale głównie są to jednak doświadczenia traumatyczne. Choroba matki, krwawe zamieszki, których scena znajdowała się tuż za oknem, śmierć najmłodszego brata, napięcia i rywalizacja ze starszym bratem, w późniejszych czasach także pisarzem – to kształtowało charakter Juliusza. 

A jakże on pięknie opowiada! Prozę Kadena można różnie oceniać, zawsze była jednak bardzo zaangażowana, widać było w każdej jego powieści, w każdym opowiadaniu niesamowity żar gawędziarza, opowiadacza starej daty. W zbiorach opowiadań, które są osnute na wydarzeniach z dzieciństwa, talent autora „Generała Barcza” wykwitł jeszcze bardziej. Jakże on fantastycznie wprowadza dziecięce dialogi, monologi kilkulatków, emocje niedojrzałych jeszcze chłopców! 

Adresatem obu tomów byli, jak czytamy w odautorskim posłowiu, młodzi ludzie, którzy tak często nie doceniają swoich rodzicielek. Autor nawołuje ich nie do refleksji, ale do działania: „byś, przeczytawszy te stronice, niewiele o mnie myślał, lecz by się w tobie o zmroku czy południu wywiązał nagle ów poryw nieodrodny, którym zmożony pójdziesz do swej matki nagle, ukradkiem, za rękę nawet nie biorąc, złożysz na jej czole ostrożny pocałunek, lżejszy, niż puch wierzbiny, płynący przez wiosenne powietrze”. 

Oba tomy bywają dostępne w wielu wydaniach, tak przedwojennych, jak i dużo późniejszych. Warto rozejrzeć się za wydaniami, do których cudowne ilustracje przygotował Tadeusz Gronowski. 

Podobne wpisy

  • Dabit, Hotel du Nord

    Przeciętna powieść, do której wracam do parę lat. Na okładce napisali: „Hotel du Nord przypomina starą, pożółkłą fotografię, na której utrwalony został obraz życia nad kanałem Saint-Martin”. No i prawda, ale nie cała prawda. Bo ta fotografia, choć faktycznie sprawiająca na pierwszy rzut oka wrażenie zakurzonej, przy bliższym poznaniu okazuje się kipiącym emocjami tyglem. To…

  • Miało zachęcić? Na pewno nie zniechęciło

    „Przewodnik dla zniechęconych spowiedzią i mszą świętą” ojca Tomasza Pawłowskiego to książeczka dla wszystkich, którzy chcą sobie przypomnieć po co właściwie jest spowiedź, pokuta i msza święta, ale nie za bardzo chcieliby rozbudowanych i gęstych rozważań filozoficznych, a wolą konkretne uwagi praktyka.  Dobra to książeczka, bo życiowa. Nie ma w niej kazań, nie ma teologii…

  • Żydzi tacy już są

    „Pięcioksiąg Izaaka” Angela Wagensteina opowiada to książka niezwykła. Autor spisał po prostu opowieść, jaką o własnym życiu snuł jego przyjaciel Izaak Jakub Blumenfeld. Galicyjski Żyd, który przeżył dwie wojny światowe, trzy obozy koncentracyjne i był obywatelem pięciu ojczyzn. Niesamowite w tej historii jest nie tyle tło – okropieństwo obozów, obłęd komunistów, koszmar ideologii nazistowskiej, plastycznie…

  • Socjologia religii 

    Bogu dzięki, że są i takie książki naukowe, które czyta się z wypiekami od pierwszej do ostatniej strony. Wydana w mrocznych czasach stalinowskiej walki z wiarą ?Socjologia religii? niemieckiego religioznawcy Joachima Wacha jest jedną z takich właśnie pereł. To książka, która nie tylko zawiera niewyobrażalny ogrom wiedzy, ale także ma w sobie siłę, która daje…

  • Świat jest żaden

    Pisarz w średnim wieku próbuje utrzymać głowę nad powierzchnią. Jest spłukany, w trakcie upadłości konsumenckiej, bez porywającego pomysłu na życie, rozdarty miedzy dwiema kobietami, które od czasów licealnych trzymają jego serce na uwięzi. Dodatkowo mężczyzna przeżywa niesamowicie mocne napady wspomnień, których mieć nie powinien. Czy jest elementem gry zaprojektowanej przez kogoś innego? Czy jest dowodem…

  • Czerwona zaraza z intelektualnym zadziorem

    Zbigniew Załuski nie był zwykłym komuszkiem. Był komuszkiem niepokornym, oczywiście na miarę swoich możliwości i cierpliwości tych, dzięki którym trafił na czerwony piedestał. „Drogi do pewności” to wydany pośmiertnie zbiór kilku tekstów, jakbyśmy to dzisiaj nazwali historiozoficznych. Nie spodziewajmy się jednak taniego, leninowsko-stalinowskiego zbioru zaklęć. To dobrze, na swój sposób logicznie napisane wywody osadzone w…