First strike

Musi istnieć zła literatura. Inaczej byśmy nie poznali dobrej, wszystko byłoby nijakie. „First strike” jest ulicznym kebabem, który czasem ma się ochotę zjeść, ale i tak z góry wiadomo, że poważnych konsekwencji nie da się uniknąć.

 

Oto przez jedną trzecią powieści czytamy o Bóg wie czym, każda strona to zbrodnia na drzewostanie, a potem widzimy chińskich dysydentów, którzy zamknęli się w Białym Domu z prezydentem USA po to, żeby go zmusić do nuklearnego ataku na Chiny. I nasi – znaczy się, literaccy – bohaterowie ratują prezydenta i cały świat przed Armageddonem. Cud miód opowieść. Tego nawet nie dałoby się czytać w pociągu. Choć to Jack Higgins (co prawda współautorem jest tego dziadostwa prawdziwy – jak sądzę – autor Justin Richards.

 

Zapomnieć, nigdy nie brać do ręki.

Podobne wpisy

  • Na dobitkę

    Może i Dan Brown to pisarz średniej marki wśród znawców literatury, trudno. Ja ostatnio z głową pełną własnego pisania, egzystencjalnych pytań i walki z poustawianymi przed laty przeze mnie samego wiatrakami, z największą przyjemnością oddaję się tej – nie ukrywam – nieco bezmyślnej rozrywce. Bo właściwie dlaczego książka miałaby zawsze być alternatywą dla malarstwa czy…

  • Uważam rze

    Wyjątkowo, nie o książce, a o tygodniku. Nowym tygodniku Rzepy.  Wyszły już dwa numery, więc co nieco można powiedzieć o tej inicjatywie. Merytorycznie – dziwne. Rzeczpospolita w formie jakiegoś zbioru tekstów, nie zaskakuje niczym, ani nazwiskami, ani tematami, ani linią. A jednak oba numery przeczytałem od deski do deski z ciekawością. Choć nie za jednym…

  • Zbrodnie w Mniszku-Grupie 1939-1940

    Są takie miejsca zbrodni, do których mam osobisty stosunek. Jednym z nich jest Mniszek, o którym opowiadał mi Witold Domachowski: człowiek, który własnymi rękoma w rzadkim lesie nieopodal Świecia odkrywał prawdę o przerażającej okrucieństwem i skalą niemieckiej zbrodni. Dziwiło mnie, że przez długie lata nie powstała żadna solidna książka na ten temat, jakby nikt nie…

  • Rewolucja (?) w medycynie

    Medycyna stylu życia porwała amerykańską śmietankę lekarsko-medialną. Na nasz grunt próbuje ją zaszczepić minister Pinkas. Kluczowym narzędziem, a przy tym pionierską publikacją, jest „Medycyna stylu życia” pod redakcją naukową Daniela Śliża i Artura Mamcarza, w gronie autorów znajdziemy same solidnie poukładane w polskiej medycynie persony. Czy jednak warto wydać te skromne sto parę złotych? Nie…

  • Musiało się stać. Musiało.

    „Under the knife” Tess Gerritsen (nie mam zdrowia sprawdzić jak to wyszło po polsku) to koszmarek. Musi jej się śnić, chyba że sprzedała tego mnóstwo 😉 Kate jest lekarzem obecnym przy prostej operacji dziewczyny, która pracuje w jej szpitalu jako pielęgniarka. Standardowa procedura zawodzi, pacjentka umiera. Zaczyna się szukanie winnych. Kate czuje się bez winy,…

  • Ostatni taki esteta

    W połowie kwietnia zmarł Maciej Obremski. Nikt nie potrafił mówić o historii zaklętej w budynkach tak, jak on. Przypomniałem sobie właśnie zbiór jego felietonów wydany w 1999 roku zatytułowany „Z krasnalami do Europy”. Zbiory felietonów mają to do siebie, że rzadko się bronią przed upływem czasu. Te teksty dzisiaj czyta się mimo wszystko znakomicie. Obremski…