Piekło jest puste

Już wiem, dlaczego Remigiusz Mróz sprzedał ponad trzynaście milionów książek w ciągu dziesięciu lat. „Piekło jest puste”, powieść wydana w 2025 roku, dokładnie tłumaczy ten fenomen. Wziąłem ją do ręki przedwczoraj wieczorem. Czytałem do nocy. Czytałem cały kolejny dzień. Skończyłem wieczorem. Dzisiaj już ledwo pamiętam fabułę, ale klimat – doskonale! 

Mróz jest mistrzem hipnozy. Potrafi zrobić z czytelnikiem to, co każdy pisarz by chciał, choćby oficjalnie twierdził, że interesują go wyłącznie wysokie loty. Każdy chce wciągnąć czytelnika do swojego świata, sprawić, by czuł się w nim pewnie – za pewnie. I wtedy napisać coś, co sprawi, że czytelnikowi staną włosy dęba, że poczuje się częścią opowiadanej historii. Facet ma niesamowitą łatwość opowiadania, doskonały warsztat i lekkość, której może mu zazdrościć większość polskiej sceny literackiej. Można oczywiście się zżymać, że to literatura rozrywkowa o bardzo krótkim terminie do spożycia, ale czy to zarzut?

Są czytelnicy, którzy w literaturze szukają wielkiej prawdy o świecie i człowieku, oczekują katharsis i metafizycznych wrażeń. Oczywiście ja też taką literaturę uwielbiam i regularnie sobie aplikuję, żeby odchwaszczać duszę i umysł. Ale każdy potrzebuje rozrywki! I tutaj na gruncie języka polskiego niewielu pisarzy może się równać z Mrozem. 

„Piekło jest puste” to historia zaginionej przed dziesięciu laty dziewczyny. Od razu autor uruchamia najgorsze lęki. Nie ma przecież nic straszniejszego, niż nie wiedzieć, co się stało z kimś bliskim. Główni bohaterowie to dziennikarze – dwoje doświadczonych wyjadaczy medialnych i dwoje stażystów. 

Powieść Mroza nie sprawiła, że jestem lepszym człowiekiem, nie zrozumiałem niczego przełomowego (o tym, jak nisko upadły media wiem od dekad), ale doskonale się bawiłem. W kategorii polskiej literatury rozrywkowej, póki co, król jest jeden: Remigiusz Mróz. 

Remigiusz Mróz, Piekło jest puste, Czwarta Strona, Poznań 2025

[Książka pożyczona]

Podobne wpisy