Medyczne zbrodnie nazistów 

Kiedy w ubiegłym roku ukazała się książka Krzysztofa Drozdowskiego zatytułowana „Medyczne zbrodnie nazistów”, myślami byłem w zupełnie innym aspekcie II wojny. Nasiąkałem wtedy losem łódzkich Żydów, co zaowocowało powieścią „Izaak”. Książkę Krzysztofa wówczas przeczytałem dość powierzchownie. Temat znam, nie krygując się, dość dobrze, ale i tak znalazłem wówczas sporo interesujących informacji i cytatów z niemieckich dokumentów, do których dotarł autor. Teraz przyszedł czas na drugie podejście i uważniejszą lekturę. 

Pamiętam, jak przygotowywałem się do pisania książki „Trzecia Rzesza i koncerny farmaceutyczne” (nawiasem mówiąc, drugie – uzupełnione i rozszerzone – wydanie ukaże się jeszcze w tym roku!) i czytałem pasjami wszystko, co na ten temat się pojawiło. Najwartościowsze dla mnie były nie dokumenty obozowe, bo niewiele zostało wartościowych i wiarygodnych dowodów tego rodzaju, ale relacje świadków. Najczęściej były to ofiary nielegalnych, zbrodniczych eksperymentów pseudomedycznych i więźniowie-lekarze, którzy przeżyli obozy i doczekali wyzwolenia. W latach 50. i 60. ukazywało się sporo książek i artykułów na ten temat. Mnie interesowały dwie kwestie: medyczna i „ekonomiczna”. Czy – a jeśli tak, to jaki – sens miały cierpienia ofiar tych eksperymentów i kto tak naprawdę był zleceniodawcą, bo nie chciało mi się wierzyć w samowolę obozowych lekarzy i mimo wszystko takie kompetencje medyczne decydentów z samego wierzchołka nazistowskiej drabiny władzy. Skupiłem się więc na aspektach medycznych, prawnych i gospodarczych. Krzysztof Drozdowski podszedł do tematu z zupełnie innej strony: jego interesowały zbrodnie medyczne w kontekście mechanizmu władzy III Rzeszy i całego aparatu nazistowskiej zbrodni. Tam gdzie ja znajdowałem cierpiącego człowieka i do dzisiaj korzystający z tego cierpienia koncern farmaceutyczny, tam on widział szereg procesów decyzyjnych, kontekst wojenny i strukturę fabryk śmierci, jakimi de facto były obozy koncentracyjne. 

Czytając teraz „Medyczne zbrodnie nazistów” zwróciłem uwagę na te wydarzenia i postaci, które wcześniej mnie mniej interesowały. Na eksperymenty, które nie mieściły się w moim zakresie badań, czyli tak naprawdę wszystko poza farmakologią. Jestem pod wrażeniem ogromu pracy, jaki wykonał Krzysztof Drozdowski przygotowując tę publikację: imponuje liczba cytatów z niemieckich dokumentów, które udało mu się wyszperać w Bundesarchiv, budzi podziw lekkość, z jaką opisuje czasem nieprawdopodobnie dramatyczne wydarzenia i okrutne zbrodnie. Dla mnie obszarem praktycznie nieznanym były eksperymenty zlecane przez Wehrmacht i samą administrację III Rzeszy, bo przecież to ona była zainteresowana choćby sprawniejszym i tańszym mechanizmem masowego mordowania więźniów. Zaintrygowały mnie informacje dotyczące badań nad bronią biologiczną, które odbywały się w tajemnicy przez Adolfem Hitlerem, stanowczo sprzeciwiającym się rozwijaniu tego rodzaju broni oraz niedokończone wskutek upadku III Rzeszy badania nad nowotworami. W książce Drozdowskiego takich ciekawostek, smaczków – ale bazujących na konkretnych dokumentach – jest sporo. „Medyczne zbrodnie nazistów” ukazały się w ubiegłym roku, ale wciąż budzą ogromne zainteresowanie i są wysoko na listach bestsellerów. Warto przekonać się samemu, dlaczego tak się dzieje – polecam! 

Podobne wpisy

  • nieme skrzypce 

    Grzegorz Kalinowski. Pisarz (opowiadań), eseista, krytyk. Magik. Za przeproszeniem – działacz. Co wydał, to zbierało nagrody. Jak nic nie wydaje, to też dostaje. Zasłużenie!  Zbiór sześciu opowiadań pod wspólnym tytułem „nieme skrzypce” Kalinowski wydał w 2021 roku. Przeczytałem je pięć lat później. Ale przecież to nie ma najmniejszego znaczenia, bo święta rzeka wciąż płynie, a…

  • |

    Kobiety z bloku 10

    Auschwitz jest dzisiaj nie jedynym z obozów, ale symbolem wszystkiego co z człowiekiem zrobiła niemiecka, narodowo-socjalistyczna ideologia. A barak nr 10 mógłby być symbolem tego, jak w obliczu ludobójstwa zachowywała się ówczesna niemiecka medycyna.  Barak, czy jak wolą niektóry go nazywać – blok, numer 10 miał specjalny status w Auschwitz. Tam właśnie przeprowadzano eksperymenty medyczne…

  • Rotmistrz niezłomny

    Narcyz Łopianowski był bohaterem wschodniego września ’39. Przedwojenny rotmistrz dowodzący uzbrojonymi w butelki z naftą i „regulaminową” broń rozbił wielokrotnie silniejszy oddział Armii Czerwonej. Sami Rosjanie twierdzili, że stracili 19 czołgów i 800 żołnierzy. Łopianowski był przekonany, że czołgów co prawda unieruchomili więcej, ale żołnierzy utłukli mniej. Podejrzewany o współpracę z komunistami napisał w latach…

  • Konan Destylator

    Pamiętacie Kira Bułyczowa i jego Wielki Guslar, w którym czasem pojawiały się w sklepie prawdziwe (spełniające życzenia!) złote rybki a wódka leciała z kranów? No to przypomnijcie to sobie w naszym, swojskim, wydaniu, które smakuje na pewno nie gorzej od radzieckiego mistrza ciętego SF. Andrzej Pilipiuk nie jest może językowym żonglerem, ale z całą pewnością…

  • Granat wrzucony do szamba

    Wyobraźcie sobie coś. Jest wyrazisty, agresywny, jednoznaczny, charyzmatyczny lider, który nie jest zawodowym politykiem, ale w pewnym momencie mówi: dość! Krąży wokół polityki bez większych sukcesów. Zbiera wokół siebie prawdziwą menażerię: od ludzi znikąd, po ludzi działających wcześniej w różnych partiach, czasem bardzo niszowych. Oczywiście jest wokół lidera wianuszek „służbistów” wszelakiej maści, którzy we właściwym…

  • Tajemnica tajemnic

    Nie będę ukrywał, że jestem fanem Dana Browna: nikt inny nie potrafi tak uroczo żonglować faktami naukowymi i teoriami spiskowymi. Na ?Tajemnicę tajemnic? czekałem z wypiekami, a kiedy dostałem do ręki tę cegłę (siedemset stron!) czułem, że czeka mnie kilka niesamowitych wieczorów. Czy się zawiodłem? Może trochę. Ale i tak było warto!  Jak pisze Brown,…