Propaganda kontra dowody

Kilka miesięcy musiała ta książka poczekać na swoją kolej, choć po te z autografami sięgam w pierwszej kolejności. „Gardasil. Faith and propaganda versus hard evidence” dr. Nicole i Gerarda Delepine to solidna szczepionka przed marketingiem koncernów. 9791030202892r

Na stronie Sejmu można znaleźć wykład pana profesora, który wygłosił na posiedzeniu mojego Zespołu do spraw bezpieczeństwa programu szczepień ochronnych dzieci i dorosłych. Wówczas też mówił o szczepionce na hpv. Zaproszeni byli wszyscy: przedstawiciele ministerstwa zdrowia, konsultancji krajowi, GIS, rzecznik praw pacjenta i wielu, wielu innych przekonujących, że ta szczepionka jest nie tylko bezpieczna, ale i skuteczna. Rękawicy nie podjął nikt.

Nieważne, ważne za to, że mamy dostęp do tego wykładu online i możemy samodzielnie przeczytać książkę, która we Francji narobiła sporo zamieszania. Jak sądzicie, doczekamy się kiedyś tłumaczenia na język polski? Dobra, nie było pytania.

Państwo Delepine rozprawiają się z mitami bez żadnej litości. Nie muszą jej mieć, bo oboje mają solidną pozycję. Ona jest pediatrą i onkologiem, on chirurgiem, onkologiem i statystykiem. Nie mają żadnych kompleksów: pokazują prawdę taką, jaka ona jest.

A jest źle. Skuteczne są badania przesiewowe. Skuteczny jest tryb życia, bo ten nowotwór dotyka głównie ludzi prowadzących radośnie rozpaczliwe życie seksualne. Dane statystyczne są jednoznaczne: w latach 1989-2007 kiedy wprowadzono w wielu krajach powszechne badania przesiewiowe zachorowania na raka szyjki macicy spadły o 50 procent. Od kiedy w 2007 roku wprowadzono do obrotu Gardasil trend się odwrócił. Tak naprawdę mamy do czynienia z eksperymentem, bo skuteczność i bezpieczeństwo będzie można ocenić po ok. 30 latach. Jest o czym dyskutować, tylko nie ma z kim…

Każdy musi samodzielnie podjąć decyzję, a ta książka bardzo może w tym pomóc. Choć ja nie mam już wątpliwości.

Podobne wpisy

  • Tajemnice sojuszników Hitlera

    To już nie wiem która książka z serii „Tajemnice historii” napisana przez Krzysztofa Drozdowskiego. Opowiedział już o polskich tajemnicach II wojny, niemieckich obozach koncentracyjnych, sowieckich sekretach, medycznych tajemnicach nazistów. Zwykle zaklinam się, że to nie mój temat, a potem wsiąkam i połykam całość na jednym posiedzeniu. Tak było i tym razem.  Nie będę ukrywał, niespecjalnie…

  • Hejter

    Jarosław Jakubowski wydał ?Hejtera? w 2020 roku. Powieść trafiła w moje ręce sześć lat później. Szkoda, bo mógłbym w tym czasie przeczytać go kilkukrotnie, ale dobrze, że stało się to teraz, a nie za kilka lat. Albo w ogóle. O ile z chłodnym dystansem przyjmuję do wiadomości, że prawdopodobnie większość Polaków nigdy nie przeczyta „Hejtera”,…

  • Zespół Aspergera. Kompletny przewodnik 

    Czytałem wiele książek dotyczących zespołu Aspergera, ale ta jest wyjątkowa. Gdybyście mieli przeczytać na ten temat tylko jedno opracowanie, niech to będzie książek T. Attwooda.  Czym jest zespół Aspergera, generalnie wszyscy wiedzą. Jeszcze czasem pokutuje wśród ludzi myślenie magiczne, które polega na tym, że zauważa się osoby z „aspergerem” tylko do pewnego wieku. Jakby znikały…

  • Wobec czasów pogardy

    W kontekście okupacji hitlerowskiej często używamy określenia „państwo podziemne”, podobnie zresztą jak później – w czasach Solidarności. Te dwie sytuacje są jednak krańcowo różne. „Wobec czasów pogardy” pokazuje dobitnie, że nawet nie ma co porównywać tych dwóch nielegalnych wobec okupanta struktur. Okupacja przynajmniej mi kojarzy się z bezwzględnym terrorem i prawie totalną inwigilacją. Może to…

  • Częściowo świetna powieść

    Wydana w 2007 roku powieść „The Bone Garden” to – naprawdę przykro mi to mówić – jeden z najsłabszych tytułów w dorobku Tess Gerritsen. A szkoda, naprawdę szkoda, bo mogła to być świetna powieść. Chyba pierwszy raz Gerritsen użyła dwóch czasów powieściowych: teraźniejszości i pierwszej połowy XIX wieku. Nic odkrywczego, prawda? Po błyskotliwym cyklu Kate…

  • Zapomniany świat

    Nic nie wiemy o wierzeniach obcych nam kulturowo ludzi. Wydaje nam się, że takie pojęcia jak „bóg” czy „kapłan” są powszechne. Otóż nie. Książka Zajączkowskiego „Pierwotne religie czarnej Afryki” była dla mnie piękną podróżą w kompletnie nieznany świat. Oczywiście mam świadomość, że taka Afryka, o której pisze Zajączkowski nie istniała już w czasach powstawania tej…