Rewers

Ależ ciasno zrobiło się na kryminalnym panteonie! Trzeba przyznać, że poziom tych kilkunastu najlepszych pisarzy jest w miarę wyrównany. W moim osobistym rankingu do elity gatunku właśnie doszlusował Adam Widerski.

„Rewers” to część większego cyklu, jak to w kryminale modne, poczytne i komercyjnie pożądane, ale można tę powieść czytać bez żadnego przygotowania. Ja właśnie od niej zacząłem przygodę z Widerskim i szczerze mówiąc nie wiem, czy ten tytuł jest w środku serii, czy na jej końcu. Wspomina się kilkukrotnie o jakimś Alkoholowym Mordercy, skąd wnioskuję, że „Rewers” nie jest pierwszy. Nie zmienia to nic: powieść samodzielnie się broni i nieznajomość innych części w niczym nie przeszkadza.

Autor wykoncypował, że weźmie czytelnika na wariacką przejażdżkę kryminalnym rollercoasterem. Fabułą pędzi jak szalona, nasz główny bohater nie zdominował opowieści, dając innym postaciom przestrzeń do ekspresji. I dobrze, bo tutaj nie ma nijakich bohaterów, a każdy ma co najmniej awers i rewers. Jak nasz komisarz Krzyski, który jest i zbójem pierwszej wody, i romantykiem po pijaku i bez entuzjazmu zdradzający swoją ukochaną. Albo policjantka, która w pracy onieśmielona spuszcza wzrok, a po godzinach? Eh, szkoda gadania, to trzeba przeczytać!

Gdyby kogoś zniechęcał gąszcz fabularnych twistów, zwrotów akcji tak drastycznych, że trzeba naprawdę mocno się trzymać, to uspokajam: Widerski napisał powieść kryminalną, która ma dawać rozrywkę, a nie intelektualny tor przeszkód. „Rewers” na ładnych parę godzin porywa i daje radochę, jest lekki, choć nie banalny, mocny, ale nie wulgarny.

Sporo ostatnio czytam polskich kryminałów. Na ich tle „Rewers” błyszczy powykręcaną fabułą i lekkością stylu, co zwykle nie idzie w parze. Adam Widerski umie pisać, umie opowiadać i przede wszystkim umie wymyślać. A na końcu potrafi wytłumaczyć tak, żeby czytelnik odłożył książkę z poczuciem świetnie spędzonego czasu. O to przecież chodzi w kryminale, nieprawdaż?

Adam Widerski, Rewers, Novae Res, Gdynia 2025

?
[Książka pożyczona]

Podobne wpisy

  • Sport na czerwono 

    Sławek Wojciechowski jest kibicem, jakich mało. Nie chodzi o to, że napisał monumentalną historię przedwojennej Polonii Bydgoszcz, ale o to, że potrafi spojrzeć na swój klub bez różowych okularów. „Gwardziści. Sport Milicji i Bezpieki w Bydgoszczy w latach 1945-1990” to opowieść o tym, co komuniści zrobili z zacnym polskim klubem.  Dla mnie, rocznik 75, Polonia…

  • |

    Biznes w cieniu holocaustu 

    O niemieckich obozach wiemy już bardzo dużo, ale wciąż istnieją białe plamy, które skrupulatni badacze starają się wypełniać wiedzą. Historyk z Nakła, Mariusz Gratkowski przyjrzał się uważnie postaci Fritza Emila Schultza – przedsiębiorcy, który na kontrakcie z Wehrmachtem, dającym mu dostęp do niewolniczej siły roboczej, zbudował potężne imperium.  „Biznes w cieniu holocaustu. Działalność Fritza Emila…

  • Przypadki księdza Henryka

    Stefan Pastuszewski to człowiek-instytucja: od kilkudziesięciu lat płodny poeta, prozaik, krytyk, wydawca, animator kultury. Wydawałoby się, że przy tak szerokiej gamie zajęć, jego twórczość musi być „bezpieczna”, nie poruszać tematów kontrowersyjnych. Nic bardziej mylnego. Pastuszewski potrafi wsadzić kij w mrowisko dotykając wciąż niezagojonych ran komunizmu, mentalnej prowincjonalności czy wreszcie pedofilii księży. Bydgoski literat wielokrotnie udowadniał,…

  • Ostatni bastion Barta Dawesa

    Stephen King nie bez powodu niektóre książki publikuje pod pseudonimami. Tak też zrobił z „Roadwork” – przetłumaczonym na język polski właśnie jako „Ostatni bastion Barta Dawesa„. A jako że miałem rozkosznie leniwy dzień, Junior zajmował się sobą, postanowiłem dzielnie przeczytać coś, co nie wymaga specjalnego skupienia. Niestety dla mojego snu, to nie jest wcale tak…

  • Czas na tożsamość

    Są autorzy, do których podchodzę z ogromnym szacunkiem, prawie że na kolanach. Wiem po prostu, że czeka mnie intelektualna przygoda na wiele miesięcy, bo po lekturze zostają w głowie pytania i tezy do rozważania przez długi czas. Taki jest Francis Fukuyama, którego „Tożsamość” kupiłem parę tygodni temu i wciąż nie mogę powiedzieć, że wiem, co…

  • Witajcie w Ciężkich Czasach

    Edgar Lawrence Doctorow – nie znam nic innego autorstwa tego pisarza. Ta jedna, jedyna powieść gdzieś na półce szukała swojego czasu, i znalazła. Osada na zachodnich rubieżach Stanów Zjednoczonych, w czasach gorączki złota. Burmistrz, który jest burmistrzem bo nikt inny albo nie potrafi pisać, albo nie ma ochoty na robotę społeczną bez wynagrodzenia, ma wizję…