|

Nowoczesne SF trzyma się mocno

Ponura, apokaliptyczna opowieść o miłości, niespełnieniu i walce. Brawurowy debiut (sprzed kilku lat) Amerykanina, który może przewrócić literacką scenę do góry nogami.
jutro
Akcję „Jutro, jutro i znów jutro” Thomas Sweterlitsch umieścił w swoim rodzinnym mieście, Pittsburghu, w przyszłości – relatywnie niedalekiej. Dokładnie dziesięć lat po ataku terrorystycznym bombą, która zabrała prawie wszystkich mieszkańców do historii. Dominic Blaxton jest jednym z nielicznych ocaleńców. Jego ciężarna żona nie miała tyle szczęścia. Podzieliła los większości mieszkańców.

Sweterlitsch (nie do zapamiętania jest to nazwisko, a szkoda – bo warto!) zbudował misterny świat. Dominic spędza większość czasu w Mieście – cyfrowo odbudowanym Pittsburghu. Na podstawie wszystkich dostępnych danych – z monitoringu miejskiego, prywatnego, kamer w samochodach, logowań w telefonii wszelakiej i sieciach wifi – zrekonstruowano ostatnie chwile ginącego miasta. Dzięki temu Dominic może się spotykać z żoną, rozmawiać z nią – sztuczna inteligencja w czasach powieści jest naprawdę potężnie rozwinięta. Akcja toczy się więc na dwóch poziomach: wirtualnym i realnym, ale obie płaszczyzny nie konkurują ze sobą jak to zwykle się odbywa u debiutantów, tutaj dualizm jest całkowicie uzasadniony konstrukcją fabuły. Dominic ma bowiem poważne perypetie w obu światach. W tle mamy wszystko to, co dzisiaj kochają czytelnicy: krwistych bohaterów na każdym planie, wartką akcję, trochę teorii spiskowych, wątek miłosny plus oczywiście dużo przerysowanej przemocy, seksu, brudu.

Nie chcę zapeszyć, ale jeśli Sweterlitsch nie odpuści, niebawem będzie największym pisarzem pogranicza science fiction i powieści sensacyjnej.

Podobne wpisy

  • Miały być pieszczoty…

    Nastawiałem się na wyrafinowane pieszczoty intelektualne, a dostałem niepierwszej świeżości jakości wywody akademickie. Dag Oistein Endsjo jest norweskim religioznawcą, profesorem uniwersytetu w Bergen. Jeśli o seksie mówi na wykładach tak jak pisze, to mam spore obawy o frekwencję. „Seks a religia. Od balu dziewic po święty seks homoseksualny” – tytuł powoduje dreszczyk, prawda? Wszystkie religie…

  • Ta rewolucja zjada wszystkie dzieci

    Komuniści już dawno doszli do wniosku, że rewolucji nie da się wygrać z karabinem w ręku, tylko z piórem. Nie chodzi bowiem o to, żeby obalać królów i carów, bo na ich miejsce przyjdą towarzysze jeszcze bardziej królewscy i carscy. Chodzi o to, żeby zniszczyć rodzinę, zniszczyć fundament społeczeństwa, a wówczas nowy człowiek powstanie sam,…

  • Gniew

    Stephen King jest pisarzem specyficznym: pisze dużo, bawi się gatunkami, ale ta żonglerka zwykle w magiczny sposób hipnotyzuje czytelnika. Nie inaczej jest z „Gniewem”, który King opublikował jako Richard Bachman. Bohaterem „Gniewu” jest nastolatek, który morduje dwóch nauczycieli i przetrzymuje kilka godzin jako zakładników całą swoją klasę. Między młodymi ludźmi zaczyna się specyficzna gra, w…

  • Przemek Ślizgacz

    „Na granicy zmysłów” to książka, po której już nigdy nie spojrzysz na świat tak samo. Fenomenalnie napisany reportaż – tak zachęca okładka książki Przemka Kossakowskiego. Tak – Przemka. A ja, choć miło mi się słucha bajdurzenia Przemka, z ogromną przyjemnością przeczytałbym prawdziwy reportaż napisany przez Przemysława. Bo to co przeczytałem teraz wygląda raczej na naprawdę…

  • Irak na chłodno

    Szukałem w sejmowej bibliotece czegoś na temat obecnej sytuacji w Iraku. Trafiłem na książkę „Irak wobec zmian ładu na Bliskim Wschodzie a rozwój społeczeństwa obywatelskiego”. Tytuł sugerował, że to jakaś rozprawka niejakiej Pauliny Jagody Warsza, ale wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego i rok wydania 2017 mnie skusił. Nie żałuję, to jedno z najciekawszych opracowań jakie czytałem na…

  • |

    Cracked. Why psychiatry is doing more harm than good

    Czyżbyśmy byli świadkami początku upadku największego oszustwa współczesnej medycyny? Wszystko na to wskazuje. James Davies, brytyjski psychoanalityk pracujący m.in. dla NHS (odpowiednik polskiego NFZ) poświęcił mnóstwo czasu i pracy żeby metodycznie obnażyć dzisiejszą psychiatrię. Zrobił to na tyle skutecznie, że mnie przekonał. Polskiego czytelnika nie przekona, bo… wydana ponad rok temu książka nie została jeszcze…