Zbrodnia w Kobierzynie 

Niemieckie szaleństwo bardzo szybko dotknęło osoby niepełnosprawne intelektualnie. Kiedy tylko hitlerowcy wtargnęli na polskie ziemie, los pacjentów szpitali psychiatrycznych był przesądzony. Dramat jednego z takich miejsc stał się tematem książki Jarosława Molendy. 

Nie jest łatwo napisać książkę o wydarzeniu, które miało miejsce jednego dnia. Molenda najpierw jednak pokazuje tło, przedstawia okoliczności, które doprowadziły Niemców do przekonania, że mordowanie chorych psychicznie jest dobre, właściwe, humanitarne, korzystne dla narodu. Kim byli ludzie, posiadający przecież tytuły naukowe, dorobek i doświadczenie, którzy owładnięci ideą wypaczonej eugeniki postanowili wymordować chorych? Ogromnym walorem książki Molendy jest ciągła próba zrozumienia: nie wytłumaczenia, bo tego co się stało nie można wytłumaczyć, ale zrozumienia, jakie czynniki musiały zaistnieć w tym samym czasie, żeby tak potworna zbrodnia mogła się wydarzyć. 

W Kobierzynie 23 czerwca 1942 roku uzbrojeni żołnierze wyrzucili z łóżek 565 pacjentów. 35 najciężej chorych zabili na miejscu, a pozostałych przewieziono do Auschwitz, by tam zostali wymordowani. Sposób w jaki Molenda opowiada tę historię zasługuje na uznanie i szacunek, bo autor nie tylko oddaje cześć ofiarom niemieckiego szaleństwa, ale robi to z dbałością o prawdę historyczną. Dzięki temu ?Zbrodnia w Kobierzynie? to nie tylko literatura faktu, ale przede wszystkim mocny apel dotyczący etyki w medycynie. Mam wrażenie, że to wciąż bardzo aktualny temat. 

Podobne wpisy

  • Akcja z tłem

    Scott Mariani sprzedał na świecie miliony książek. Ja zacząłem przygodę z nim od „Sacred Sword” (Uświęcony miecz?). Kiedy dogorywało powstanie żydowskie, ostatnich kilkuset wojowników z pejsami zamknęło się w twierdzy. Masada była długo oblegana przez Rzymian. Kiedy miała paść, wszyscy żydowscy obrońcy – mężczyźni, kobiety, dzieci – popełnili samobójstwo. Ukrywając w ścianie najświętszą dla nich…

  • |

    Potulice oskarżają

    W 1968 roku żyło jeszcze wielu naocznych świadków tego, co się działo za murami (a faktycznie – wałami) obozu w Potulicach. Niezmordowany Włodzimierz Jastrzębski (tym razem z Tadeuszem Jaszowskim) w książce „Potulice oskarżają” daje dowody niemieckich zbrodni ludobójstwa.  Ta niewielkich rozmiarów książka stanowi potężne oskarżenie. Na raptem stu stronach autorzy pokazali genezę zjawiska, jak to…

  • |

    Byliśmy Murzynami Europy?

    Bardzo lubię Svena Lindqvista. Lubię to jak pisze i o czym pisze. „Wytępić całe to bydło” tylko zwiększyło moją fascynację szwedzkim dziennikarzem nie stroniącym od literatury pięknej.  Ta książka jest czymś wyjątkowym. Jest to esej historyczno-filozoficzny, dziennik z podróży, reportaż. Lindqvist znów szuka zła, genezy, warunków, sensu zła w najczystszej postaci. Dwiema osiami jest „Jądro…

  • Coben, Nie mów nikomu

    Miała być szybka książka do pociągu i… była. Niesamowicie wciągająca, choć oczywiście jak na bestseller bardzo powierzchowna opowieść o miłości, której czas nie leczy. Doktor David Beck żyje w przekonaniu, że jego dziecięca i młodzieńcza miłość – Elizabeth – nie żyje od wielu lat, zamordowana przez seryjnego mordercę bez powodu, nieco przypadkiem. Ale… Zaczynają się…

  • Rywale z podwórka – Andrzej Soysal

    To powieść autobiograficzna, koloryzowana oczywiście – bo zaczyna się w okolicach Makowa i Babiej Góry podczas okupacji niemieckiej, kiedy autor i główny bohater ma zaledwie kilka lat. Poznajemy więc najpierw brutalność hitlerowskich rządów na zapadłej góralskiej prowincji. Morderstwo ostatniego we wsi żyda, ukrywanie w stodole żydowskiej dziewczynki, terror uznający świniobicie za akt sabotażu – wszystko…

  • Lolita

    Dokładnie 49 lat, 2 lipca, temu zmarł Vladimir Nabokov. Napisał wiele powieści, ale do historii przeszedł głównie z powodu „Lolity”. „Lolita” to powieść wyjątkowa z wielu powodów, choć w latach 50. zwracano uwagę przede wszystkim na temat: bulwersujący, skandalizujący, wstrząsający swoim autentyzmem obraz mężczyzny obsesyjnie zafascynowanego „nimfetkami”, nastoletnimi dziewczętami, których urok na naszego bohatera działał…