Zakon

Są takie powieści, które pod względem literackim trudno oceniać. W „Zakonie” chodzi o pokazanie pewnych mechanizmów, stojących za obecną, realną strukturą władzy rzekomo demokratycznie wybranej. Siła tej książki leży właśnie w demaskatorskim, choć przecież wciąż umiejscowionym w granicach fikcji literackiej, opisie pewnego zjawiska. Potencjalnego, możliwego, czy rzeczywistego? Na to pytania każdy czytelnik musi sam znaleźć odpowiedź. 

Jeśli chodzi o warstwę fabularną, to sięga ona bardzo starych przekonań, mówiących w skrócie o tym, że jawna struktura władzy jest jedynie fasadą, za którą chowają się prawdziwi dyrygenci, mistrzowie marionetek. Jest to numer popisowy każdego zbioru teorii spiskowych. Ale?

Miałem w życiu takie cztery lata, gdy przyglądałem się strukturze władzy z bardzo bliskiej perspektywy. Najpierw mnie przeraziło, to co zobaczyłem. Poziom ignorancji i arogancji, niekompetencji i kumoterstwa przekraczał wszystkie moje intuicje, a nigdy o elitach władz – wszystkich trzech! – nie miałem zbyt wysokiego mniemania. Skoro jednak ten cały bałagan trzyma się kupy, oczywiście – na trytytkach i taśmie klejącej, to może jednak jest jakiś ośrodek władzy, który to wszystko trzyma w ryzach? 

Rozumiecie tę rozpacz? Miałem nadzieję, że istnieje jakiś prawdziwy ośrodek władzy. Choćby taki Zakon, jaki opisał Piotr Kościelny. 

Nie jestem fanem political fiction. „Zakon” mnie momentami nużył i męczył, ale nie ze względu na fabułę, która jest interesująca, osadzona w rzeczywistych wydarzeniach (katastrofa w Smoleńsku pokazana oczami żołnierzy działających na rozkaz Zakonu to majstersztyk), wiarygodnie i atrakcyjnie pokazana. 

Gorzej niestety z warstwą literacką, którą autor potraktował z mniejszą atencją. Największym minusem powieści są niestety dialogi: drewniane, schematyczne, nudne. 

Autor z racji swojego zawodu i doświadczenia umiał przedstawić świat, jakiego nie widzimy na co dzień, bo kryje się za kulisami, w sposób bardzo wiarygodny, co nie znaczy niestety, że atrakcyjny. Ale wracam do początku tej refleksji: „Zakon” jak sądzę w samym założeniu nie miał być perełką literacką, tylko powieścią, która zmusi do refleksji. I robi to skutecznie. Bo Kościelny nie zatrzymał się na własnej wersji najnowszej historii, ale pokazał także jej zupełnie inną wersję. Taką, której wielu z nas najbardziej się obawia. 

Warto sięgnąć po „Zakon”, ale żeby uniknąć rozczarowań: to nie jest powieść, która wejdzie do historii polskiej literatury, nawet tej, którą nazywam rozrywkową. To ciekawostka, o której będziecie myśleli za każdym razem, kiedy zdarzy wam się włączyć jakiś portal informacyjny. Kościelny daje ciekawą perspektywę. I choćby dlatego warto „Zakon” przeczytać. 

Piotr Kościelny, Zakon, Dark Books, Głogów 2025

[Książka kupiona podczas podczas Kujawsko-Pomorskiego Festiwalu Książki w Bydgoszczy]

Podobne wpisy

  • Dla urozmaicenia: golf

    Już prawie kończę moją długą podróż z Harlanem Cobenem. Prawie. Tym razem w ciągu dwóch wieczorów (i nocy…) połknąłem „Back Spin”. Było warto. Smakowało przyzwoicie, miało zaskakujące nuty, niestrawności nie zanotowano. „Back Spin” to część cyklu o Myronie Bolitarze. Dość nietypowa. Zwróciłeś uwagę, że piszę tak chyba przy każdej książce Cobena? Nieważne. Co więc różni…

  • |

    Gdzie sięgają nasze korzenie?

    Uwielbiam teorie spiskowe na styku religii i państwa. Większość z nich okazuje się prędzej czy później faktami, nie teoriami. Teraz mnie rozkołysał intelektualnie batiuszka, który mi podarował „Misję metodiańską na ziemiach polskich do końca XI wieku” Antoniego Mironowicza. Wiadomo, że Polacy byli poganami, aż Mieszko wziął chrzest w obrządku łacińskim. Wiadomo też, że gdyby nie…

  • Pojednanie światów

    W skrajnym przypadku mamy do dyspozycji alternatywę: wojnę kultur, dosłowną wojnę co widzimy każdego dnia w różnych częściach świata, albo dialog oparty na wiarygodnych stanowiskach. Jan Paweł II zdecydowanie, bezkompromisowo stawiał na dialog. „Pojednanie światów. Dialog z religiami” to zbiór fragmentów przemówień papieża na temat różnych religii, oczywiście przede wszystkim wiodących na świecie, ale także…

  • Frankenstein

    Opowieść, którą zna każdy. Czytałem ją wcześniej, po polsku wiele lat temu. A teraz znów mnie wciągnęła. To zdecydowanie nie jest powieść do pobieżnej lektury. „Frankenstein or the modern Prometheus” to opowieść przede wszystkim o samotności i wiedzy. O ich granicach i o tym, jakie demony czekają na tych, którzy je przekroczą. Powieść przygnębiająca, ciemna,…

  • Odnaleziona

    To miał być thriller noir, ale nie był. Miał być thriller psychologiczny. Też nie był. Nie znałem wcześniej nazwiska autorki. Magda Stachula to polska autorka, napisała już chyba kilkanaście książek, o każdej mówi się, że to bestseller. Postanowiłem nadrobić zaległości. Na pierwszy rzut oka: forma tożsama z tym, jak pisze choćby Marcel Moss – co…

  • Sanktuaria słowiańskie

    Bogusław Gierlach napisał tę książkę dawno temu, w 1980 roku, a Replika wydała ją w 2024 roku. Czy to ma sens? Praca bądź co bądź naukowa, czy popularno-naukowa po tylu latach wciąż jest aktualna i zwyczajnie atrakcyjna dla czytelnika? Owszem!  ?Sanktuaria słowiańskie? są swoistym esejem archeologiczno-antropologicznym. Autor przybliża specyfikę słowiańskich, przedchrześcijańskich świątyń, o których tak…