|

Nic nie jest oczywiste

the-killing-place2Takiej szaleńczej przejażdżki oczekiwałem. Wydana cztery lata temu (2010) powieść z cyklu o detektyw Rizzoli i doktor Isles „The Killing Place” to majstersztyk absolutnie wykraczający poza standardy literatury kryminalnej czy thrillera medycznego. To jest Gerritsen siłą wciągająca czytelnika za rękaw do górskiej kolejki, której zakręty powodują oszołomienie, ale i zachwyt.

Praktycznie wszystkie wątki i motywy, za które uwielbiam Tess Gerritsen, pojawiają się w tej powieści. Mamy więc thriller medyczny i soczyste (dosłownie…) sceny eksploracji anatomicznej zarówno pacjentów żywych, jak i poddawanych sekcji ofiar. Mamy też koszmarnie skomplikowany romans Maury Isles z Danielem, który jak pamiętamy jest księdzem szamoczącym się między dwiema miłościami życia. Mamy kryminał, dość powiedzieć, że w pewnym momencie uczestniczymy w ceremonii pogrzebowej… Maury. Do tego zawsze mnie wciągający wątek sekt, prowadzonych przez charyzmatycznego lidera w jemu tylko znanym kierunku. Pojawia się nawet Sansone i jego szkoła dla dzieciaków o „specjalnych zdolnościach”. Nie zabrakło też dylematów macierzyństwa, zarówno w kontekście pragnień i lęków, jak i sekciarskiego obłędu.

Co najważniejsze: w tej powieści nic nie jest oczywiste. Każdy pewnik zostanie rozstrzaskany w najmniej spodziewanym momencie. Nie są to zwroty akcji w stylu niektórych pisarzy popularnych, kiedy wątki są prowadzone według przewidywalnego wykresu – tutaj naprawdę jesteśmy wrzuceni do pędzącego wagonika!

Podobne wpisy

  • Doczesność narodzin 

    Bogdan Łoś jest fenomenem. Znam człowieka od wielu lat i byłem przekonany, że jest poetą. Okazuje się, że owszem, był nim zawsze – ale niepraktykującym. To zmieniło się kilka lat temu, od kiedy sporadycznie zaczął pojawiać się na łamach „Akantu”. Właśnie dostałem do ręki jego debiutancką książkę poetycką zatytułowaną „Doczesność narodzin”. I nie wiem, co…

  • Boża inwazja 

    Istnieją pisarze sformatowani, jednogatunkowi. Philip K. Dick do nich nie należał. Wciskanie go w mimo wszystko ciasną szufladę science fiction to nieporozumienie. Dla Dicka świat robotów, zaawansowanej technologicznie przyszłości, był wyłącznie tłem do opowiedzenia o tym, co dla człowieka jest najważniejsze od samego początku, od zarania ludzkości.  „Boża inwazja” nie jest metaforą. W tym świecie…

  • Renko w morde

    To co się działo na polskiej wsi w pierwszych powojennych powiedzmy 20 latach to chyba najmniej przeze mnie znana karta naszej historii. Coś tam wiemy o nacjonalizacjach, kombinatach, PGR-ach, kułakach. Dlatego z zaciekawieniem zabrałem się za zbiór reportaży pt. „Wszystko do wygrania”, choć ze świadomością, że jest to typowa komunistyczna agitka. O socrealistycznej prozie wiadomo…

  • Tajemnica Roswell na ludowo

    Przyznaję, nie czytałem dwóch pierwszych tomów przygód dzielnego Tylera Locka, choć sprzedały się w milionach egzemplarzy i zostały przetłumaczone na ponad 20 języków. Lubię thrillery z nutką spisków, ale jakoś Boyd Morrison mnie odstraszał zbytnim jak na mój gust epatowaniem komercją. „The Roswell Conspiracy” przeczytałem w dwa wieczory i teraz nie wiem sam, czy to…

  • Otoczone drutem miasto

    Żydowskie getto w środku Łodzi dla wielu uczestników tych koszmarnych wydarzeń wydawało się wybawieniem. Oto bowiem w morzu okropieństw, bezpardonowych rabunków, gwałtów, mordów powstaje miasto, w którym Żydzi sami będą się rządzić. Naprawdę wielu wierzyło, bądź przynajmniej usilnie starało się w to uwierzyć. Wydana w 2015 roku przez Instytut Pamięci Narodowej książka Adama Sitarka świetnie…

  • Propaganda kontra dowody

    Kilka miesięcy musiała ta książka poczekać na swoją kolej, choć po te z autografami sięgam w pierwszej kolejności. „Gardasil. Faith and propaganda versus hard evidence” dr. Nicole i Gerarda Delepine to solidna szczepionka przed marketingiem koncernów. Na stronie Sejmu można znaleźć wykład pana profesora, który wygłosił na posiedzeniu mojego Zespołu do spraw bezpieczeństwa programu szczepień…