Wobec czasów pogardy

W kontekście okupacji hitlerowskiej często używamy określenia „państwo podziemne”, podobnie zresztą jak później – w czasach Solidarności. Te dwie sytuacje są jednak krańcowo różne. „Wobec czasów pogardy” pokazuje dobitnie, że nawet nie ma co porównywać tych dwóch nielegalnych wobec okupanta struktur.

Okupacja przynajmniej mi kojarzy się z bezwzględnym terrorem i prawie totalną inwigilacją. Może to kwestia mojego bydgoskiego podwórka, gdzie liczba folksdojczów była dużo wyższa niż na Mazowszu. Pomijając te kwestie, można odnieść wrażenie, że podziemne struktury polskiego państwa składały się z niedobitków wojska podzielonych na liczne, zwalczające się wzajemnie armie – AK, GL, BCh… Tymczasem mimo masowych egzekucji patriotów i inteligencji kwitło polskie życie. I to nie tylko w Warszawie, ale nawet w Oświęcimiu i Brzezince.

„Wobec czasów pogardy” pokazuje całe spektrum podziemnego państwa, bez wnikania w szczegóły administracyjno-formalne, a skupiając się na wymiarze praktycznym. Polskie państwo funkcjonowało prawie na każdej płaszczyźnie równolegle do struktur okupacyjnych. Podziemne wojsko, policja, sądownictwo, edukacja, służba zdrowia, media, opieka społeczna, kultura – wydaje się to niemożliwe, ale wszystkie te aspekty państwowości działały nad wyraz sprawnie. Oczywiście: każdego dnia któreś ogniwo ginęło na ulicy, na Pawiaku, w komorze gazowej. Ileż trzeba było determinacji i jakież skuteczne musiały być procedury, żeby podziemne państwo mogło przetrwać całą wojnę!

Książka jest zbiorem tekstów poświęconych różnym aspektom podziemnego państwa polskiego. Na mnie największe wrażenie zrobiła działalność niezależnych struktur tam, gdzie było to najtrudniejsze: na Pawiaku. O tym jak wyglądało państwo podziemne w Oświęcimiu, wiadomo choćby z raportów Rotmistrza Pileckiego, ale na Pawiaku?! A jednak.

W obliczu ostatecznego terroru liczy się przetrwanie. A przetrwanie oznaczało wówczas brak aresztowania, jedzenie, choćby najskromniejsze odzienie, elementarna opieka lekarska. Zginąć można było w każdej chwili i w każdym miejscu. Z łapanki od pewnego momentu nie dało się „wykupić” nikomu, a uciec – niewielu. I w tych okolicznościach w Warszawie funkcjonuje podziemny Uniwersytet Warszawski, młodzi ludzie studiują na Wolnej Wszechnicy Polskiej, działa Tajna Rada Teatralna, dziennikarze wypierają się swojego zawodu i pracują fizycznie – a piszą i publikują w nielegalnych wydawnictwach.

Wyobrażam sobie, że jakiś czas po kampanii wrześniowej jeszcze można było liczyć na odwrócenie się losów wojny. Później jednak Hitler miał na kolanach nie tylko całą Europę, ale i Związek Radziecki, dużą część Afryki, Azji. Polacy setkami tysięcy ginęli w obozach, na ulicach, w lasach, gestapowskich kazamatach. Ruch oporu jednak nie słabł ani na chwilę. Nie wiem, czy Polacy na serio wierzyli w zwycięstwo, czy woleli ginąć, niż się w sercu poddać.

Patos najczęściej szkodzi rozsądkowi, ale zapytajmy samych siebie, czy znaleźlibyśmy w sobie tę odwagę i determinację.

Podobne wpisy

  • Szczękościsk, czyli rozpacz i złość w szkatułce

    Grochowiak wielkim literatem był. A ja tę powieść – „Trismus” – trzymałem na regale od lat nietkniętą. Wreszcie przeczytałem. To jedna z tych nielicznych powieści, po których trudno cokolwiek powiedzieć, bo człowiek na długie tygodnie traci oddech. W największym skrócie, „Trismus” to specyficzny rodzaj dialogu: małżeństwo wspólnie pisze pamiętnik, czy może raczej dziennik, tyle że…

  • Historia spowiedzi po francusku

    Chciałem poczytać o spowiedzi i pokucie w kontekście judaizmu i pierwszych chrześcijan, a trafił w moje ręce esej francuskiego profesora Jeana Delumeau „Wyznanie i przebaczenie” z nieco mylącym podtytułem „Historia spowiedzi”. Mimo wszystko to nie był stracony czas.  Przebaczenie to zdecydowanie najcenniejszy wkład chrześcijaństwa w historię ludzkości, z tym pan profesor nie polemizuje, choć widać,…

  • Gniew

    Stephen King jest pisarzem specyficznym: pisze dużo, bawi się gatunkami, ale ta żonglerka zwykle w magiczny sposób hipnotyzuje czytelnika. Nie inaczej jest z „Gniewem”, który King opublikował jako Richard Bachman. Bohaterem „Gniewu” jest nastolatek, który morduje dwóch nauczycieli i przetrzymuje kilka godzin jako zakładników całą swoją klasę. Między młodymi ludźmi zaczyna się specyficzna gra, w…

  • Niepisana nauka Platona 

    To niesamowite, że w całej historii ludzkiej refleksji nad bytem, głos zabierały tysiące osób, a my wciąż dyskutujemy nad tym, który w tak wielu sprawach jako pierwszy zauważył i opisał prawdziwą istotę świata. No właśnie, czy na pewno ją opisał?  Zadziwiające, że po pierwszych filozofach, którzy czasem z dużą nieufnością zdecydowali się na zapis swoich…

  • Hipnoza

    Jest jeden, ale za to bardzo istotny, kluczowy powód, dla którego nie byłem fanem Krzysztofa Bochusa: nie znałem jego twórczości. W ogóle przez długi czas stroniłem od literatury rozrywkowej, szukając wielkich prawd w literaturze bardziej wyrafinowanej. Teraz znów potrafię czerpać ogromną przyjemność z czytania powieści, które mają proste, choć szalenie trudne do realizacji, aspiracje: porwać…

  • Strzelanina w cieniu Watykańskich tajemnic

    Wciąż nie mogę się wygrzebać z fascynującej podróży po kiepskich bestsellerach. Tym razem padło na Jamesa Beckera i jego „The lost testament”. W Kairze podczas wyburzania, w piwnicznym sejfie robotnicy znajdują tajemniczy manuskrypt. Okazuje się, że można go odczytać wyłącznie przy użyciu najnowszej techniki – ultrafioletu i zaawansowanych komputerowo sztuczek. Zaczynają ginąć w brutalny sposób…