Zbieszczadzeni

Ponoć ludzi zakochanych w Bieszczadach można poznać po specyficznym sposobie bycia, mówienia, słuchania, trzymania kubka z gorącą herbatą. Mnie to zauroczenie skutecznie ominęło, choć muszę przyznać, że czytając książkę Piotra S. Wiśniewskiego momentami czułem się, jakbym był właśnie tam i właśnie wtedy, kiedy dzieją się opowieści snute w „Zbieszczadzonych”.

Pamiętam, jak w liceum Bieszczady kojarzyły mi się wyłącznie ze Stachurą i Stasiukiem. Opowieści o twardych, ale równocześnie bardzo wrażliwych ludziach gór wydawały mi się nieco złagodzoną wersją przesłodzonej góralszczyzny. Dopiero niedawno pierwszy raz udało mi się tam pojechać, kiedy zaprzyjaźniony kwartalnik zamówił u mnie reportaż. Spodziewałem się cepelii znanej znad morza, tylko w góralskim wydaniu. Tymczasem spotkałem tam ludzi żywcem wyjętych z książki Wiśniewskiego.

„Zbieszczadzeni” to kilka opowieści o ludziach i miejscu, a może w odwrotnej kolejności. Bieszczady wciąż mają mikroklimat, który zdecydowanie wykracza poza kategorie przyrodniczo-geograficzne. Tam wciąż czuć w powietrzu ogrom krzywd z lat czterdziestych, okupioną katorżniczą pracą i hektolitrami wódki wolność lat późniejszych, czuć też ducha, którego tak trudno poczuć gdziekolwiek indziej. Można odnieść wrażenie, że Bieszczady szlifują ludzi: odcinają z nich to, co sztuczne, niepotrzebne, a zostawiają jedynie brutalną prawdę. Wtedy otwierają się przestrzenie duchowości, której zwykle nie jesteśmy w stanie zauważyć.

Wydawca twierdzi, że jest to „epicka, mroczna i pełna humoru opowieść o ludziach ? nie do końca zwykłych ? którzy zamiast uciekać, zostali”. Rzeczywiście, wydaje się, że Bieszczady są miejscem, do którego się ucieka. A kiedy już tam ktoś jest, to odkrywa dużo więcej, niż tylko to, czego szukał. Przynajmniej w książce Wiśniewskiego. Uwaga: ta książka wciąga, dokładnie tak, jak same Bieszczady!

Podobne wpisy

  • |

    Mauthausen, Gusen, zagłada

    Kolejna opowieść więźnia, któremu udało się przeżyć obóz. Tym razem był to obóz Mauthausen, a właściwie jego pobliska filia w Gusen. Stanisław Dobosiewicz – nauczyciel, pisarz – trafił tam z Dachau. Miał dużo szczęścia, przeżył.  „Mauthausen/Gusen. Obóz zagłady” jest najlepiej moim zdaniem napisaną książką na temat tego obozu. Autor nie opierał się wyłącznie na własnej…

  • Otoczone drutem miasto

    Żydowskie getto w środku Łodzi dla wielu uczestników tych koszmarnych wydarzeń wydawało się wybawieniem. Oto bowiem w morzu okropieństw, bezpardonowych rabunków, gwałtów, mordów powstaje miasto, w którym Żydzi sami będą się rządzić. Naprawdę wielu wierzyło, bądź przynajmniej usilnie starało się w to uwierzyć. Wydana w 2015 roku przez Instytut Pamięci Narodowej książka Adama Sitarka świetnie…

  • |

    Nic nie jest oczywiste

    Takiej szaleńczej przejażdżki oczekiwałem. Wydana cztery lata temu (2010) powieść z cyklu o detektyw Rizzoli i doktor Isles „The Killing Place” to majstersztyk absolutnie wykraczający poza standardy literatury kryminalnej czy thrillera medycznego. To jest Gerritsen siłą wciągająca czytelnika za rękaw do górskiej kolejki, której zakręty powodują oszołomienie, ale i zachwyt. Praktycznie wszystkie wątki i motywy,…

  • Trzeba było grać

    Kiedy już wydaje się, że Auschwitz zostało literacko wyeksploatowane do samego końca, pojawia się książka, która nie tylko staje okoniem, ale jeszcze na całym świecie nieźle się sprzedaje. Bo obozy koncentracyjne to wciąż temat niesamowicie nośny komercyjnie. Oczywiście nie robię z tej obserwacji zarzutu, dobrze, że ludzie chcą czytać o tym, co Niemcy robili za…

  • Witajcie w Ciężkich Czasach

    Edgar Lawrence Doctorow – nie znam nic innego autorstwa tego pisarza. Ta jedna, jedyna powieść gdzieś na półce szukała swojego czasu, i znalazła. Osada na zachodnich rubieżach Stanów Zjednoczonych, w czasach gorączki złota. Burmistrz, który jest burmistrzem bo nikt inny albo nie potrafi pisać, albo nie ma ochoty na robotę społeczną bez wynagrodzenia, ma wizję…

  • |

    Wojna oczami nastolatki 

    To niesamowite, że tyle lat po wojnie wciąż ukazują się wspomnienia ludzi, którzy opowiadają własne przeżycia. Agata Zofia Prabucka miała dwanaście lat, gdy rozpętało się piekło.  Autorka była córką kolejarza z Wierzchucina, co niejako z automatu stawiało ją w trudnym położeniu. Przedwojenni kolejarze byli zaliczani do elity na równi z nauczycielami, duchownymi i policjantami. Od…