O miłości do życia

Pamiętam, że pierwszy raz czytałem Ericha Fromma jeszcze w podstawówce, czyli dawno, dawno temu. Później mi przeszło, zafascynowała mnie raczej analityczna, jak mi się wydawało – sucha epistemologia, ale ostatnio znów doceniam myśl tego specyficznego filozofa uprawiającego psychologię, czy może psychologa parającego się filozofią? „O miłości do życia” to zbiór kilku audycji radiowych, w których autor „Ucieczki od wolności” opowiada kolejny raz swoją wersję świata. Tym ciekawiej, że jest to jego język mówiony (z pewnością poddany gruntownej redakcji, ale jednak). 

Tytuł jest bardzo pozytywny, ale przecież ta książka jest także o ciemnej stronie człowieczeństwa, o bierności, która jest zaprzeczeniem wszystkiego, co w nas jasne. Sporo miejsca Fromm poświęcił Hitlerowi. Uniknął jednak tandety rekonstruowania psychiki i paranoi wodza III Rzeszy, a skupił się na próbie zrozumienia jego sposobu widzenia świata.  Pojawiają się dowody na to, że Hitler był narcyzem, co jest dla nas raczej banalną obserwacją, ale także opinia mówiąca o jego nekrofilii. Tyle tylko, że Fromm rozumie nekrofilię nie w sposób wąski, jako seksualną dewiację na modłę freudowską, ale jako pociąg do śmierci, rozpadu, nicości w ogóle. I spojrzenie na działalność, biografię i jej koszmarne efekty pod tym kątem daje niesamowite wrażenie ocierania się o prawdę. 

Fromm miał ogromną łatwość mówienia prosto o trudnych sprawach. Jako pisarz, twórca esejów i opracowań naukowych, robił to z dużą gracją, ale jako mówca, czarodziej radiowego mikrofonu musiał być hipnotyzujący. Czyta się tę książkę z wielką przyjemnością. Choć o tytułowej miłości do życia znajdziemy może niezbyt dużo, przynajmniej wprost, to przecież widzimy ją w każdym zdaniu Fromma. Niemiecki Żyd, który miał szczęście uciec z kontynentu zanim piekło rozpętało się na dobre musiał być przez życie kochany. To czuć. 

„O miłości do życia” nie jest pewnie najlepszą pozycją dla kogoś, kto dopiero by chciał poznać Ericha Fromma, ale dla czytelników szukających uzupełnienia fundamentalnych dzieł myśliciela, to świetna lektura na kilka wieczorów. 

Podobne wpisy

  • Świat jest żaden

    Pisarz w średnim wieku próbuje utrzymać głowę nad powierzchnią. Jest spłukany, w trakcie upadłości konsumenckiej, bez porywającego pomysłu na życie, rozdarty miedzy dwiema kobietami, które od czasów licealnych trzymają jego serce na uwięzi. Dodatkowo mężczyzna przeżywa niesamowicie mocne napady wspomnień, których mieć nie powinien. Czy jest elementem gry zaprojektowanej przez kogoś innego? Czy jest dowodem…

  • Ósmy krąg piekieł, czyli inkwizytor w bezbożnych czasach

    Zmęczony Sawaszkiewiczem musiałem odreagować. Padło na Krzysztofa Borunia i jego „Ósmy krąg piekieł”. Terapia okazała się wyjątkowo skuteczna 🙂 Średniowieczny inkwizytor, Modest Munch, podczas brawurowego egzorcyzmu zostaje z środka lasu przeniesiony w XXI wiek. Znajduje go poszukiwacz tajemniczego meteorytu. Początkowo Modest jest uznawany za zbiegłego z planu filmowego aktora, wariata, wyjątkowo biegłego w historii pasjonata….

  • Chłopiec, który chciał być wiatrem

    Znam Julię. Obiecywała mi tę książkę od paru miesięcy, ale dostałem ją do rąk dzisiaj. Przeczytałem. Popłakałem się. Przeczytałem jeszcze raz. Tata Krzysia zmarł, kiedy ten miał kilka lat. W chwili pisania książki – wspólnie, ale to Krzyś opowiada – chłopiec jest dziesięciolatkiem. Niesamowicie mądrym, wrażliwym, pogodzonym ze sobą i światem chłopcem. Gdy odszedł tata…

  • Otoczone drutem miasto

    Żydowskie getto w środku Łodzi dla wielu uczestników tych koszmarnych wydarzeń wydawało się wybawieniem. Oto bowiem w morzu okropieństw, bezpardonowych rabunków, gwałtów, mordów powstaje miasto, w którym Żydzi sami będą się rządzić. Naprawdę wielu wierzyło, bądź przynajmniej usilnie starało się w to uwierzyć. Wydana w 2015 roku przez Instytut Pamięci Narodowej książka Adama Sitarka świetnie…

  • Rój 

    Wciąż głęboko w klimatach kryminalnych, ale tych nieco mądrzejszych, niż ?zabili go i uciekł?. Weronika Mathia to wschodząca gwiazda polskiej powieści łączącej wątki kryminalne z obyczajowymi. Czy ubiegłoroczny ?Rój? ma szansę wyznaczyć standardy gatunku? Okładka wysoko stawia poprzeczkę: ?najpiękniejsza z najmroczniejszych opowieści?, obiecuje blurb.  Pierwszy raz w polskim kryminale, a chyba w ogóle w polskiej powieści,…