Moi współcześni. Wśród swoich 

Stanisław Przybyszewski był legendą za życia i „Życia”, które prowadził raptem niecałe dwa lata. Młoda Polska dzisiaj wydaje nam się w miarę sensownym terminem porządkującym to, co działo się w rodzimej literaturze przełomu wieków, ale sam Przybyszewski gorąco protestował przeciwko etykietowaniu całego pokolenia. 

Pierwszy tom „Moich współczesnych” Przybyszewski poświęcił twórcom, wśród których się obracał na emigracji, głównie w Berlinie. Drugi tom – wydany w 1930 roku, już po śmierci autora – zawiera refleksje dotyczące rodzimych twórców. Książka ta jest bardzo osobistą, wręcz intymną refleksją dotyczącą polskiej sztuki, głównie literatury. Przybyszewski odważniej niż gdziekolwiek indziej wychyla się tutaj zza maski skandalisty, alkoholika i artysty, któremu wolno wszystko. Pisze wprost o złości i poczuciu krzywdy, kiedy niektórzy uznają go za niemieckiego, a nie polskiego twórcę tylko dlatego, że pisał także po niemiecku. Zdradza, dlaczego uważa Jana Kasprowicza za poetę wybitnego i co sądzi o specyficznej „modzie na Przybyszewskiego”, jaka go przywitała w Krakowie i która szybko wygasła. Czuć rozgoryczenie, niezrozumienie, rozczarowanie, ale też widać wciąż ogromny talent autora nie tylko przecież skandali, ale i dzieł po prostu wybitnych. 

Obok wartościowych dla historyka literatury opowieści i plotek z życia młodopolskiej bohemy, Przybyszewski wplata w swoje rozważania także przemyślenia dotyczące sztuki jako takiej. Tłumaczy swój radykalny sprzeciw wobec pozytywistycznej wizji literatury: „Występowałem z taką zaciekłą namiętnością przeciwko sztuce tendencyjnej, sztuce budującej i rzeźwiącej, sztuce o celach umoralnienia i uspołecznienia, sztuce demokratycznej, czy też tej, która chełpiła się wyłącznością o głupiej nazwie dekadentyzmu, a natomiast byłem żarliwym wyznawcą tej sztuki, która staje się religią, która stoi ponad życiem, nie zna ni granic, ni praw, ma tylko jedną odwieczną ciągłość i potęgę bytu duszy, kojarzy duszę człowieka z duszą wszechnatur, a duszę jednostki uważa za przejaw tamtej, a jeżeli komu pragnąłem służyć, to temu artyście, który był osobistym tylko wewnętrzną potęgą, z jaką stany duszy odtwarza, poza tem jest kosmiczną, metafizyczną siłą, przez jaką się absolut i wieczność przejawia”. 

Eh, nie ma już takich twórców, takich artystów? Dzisiaj sztukę zdominowała poza, lękliwy dystans, chowanie się za tanim sarkazmem, ironią. Wszystko, byle tylko nie musieć zobaczyć siebie takim, jakim się jest naprawdę i nie musieć wyrazić duszy wprost. Zresztą, czy ktoś jeszcze dzisiaj w literaturze używa terminu „dusza”? 

Stanisław Przybyszewski, „Moi współcześni. Wśród swoich”, Instytut Wydawniczy Biblioteka Polska, Warszawa 1930. Książkę można dostać w antykwariatach i na aukcjach, na których nie osiąga wysokich cen.

Podobne wpisy

  • Uległość po francusku

    Michel Houellebecq kojarzył mi się dotychczas z lekko skandalizującym, lekko lewicowym intelektualizmem. Dwa najmocniejsze skojarzenia, to pornografizujące „Cząstki elementarne” i nazwanie islamu „najgłupszą religią świata”. Dlatego jak mi przyjaciółka poleciła „Uległość”, wahałem się. Muszę ostatnio bardzo skrupulatnie dobierać lektury, bo czasu na nie mam bardzo mało. Uległem… i nie żałuję. Akcja „Uległości” toczy się we…

  • Himmler. Buchalter śmierci

    Nieczęsto zdarza mi się czytać tak monumentalne dzieła jak biografia Himmlera pióra Petera Longericha. Sięgnąłem po nią z powodu tylko jednego rozdziału, o którym szerzej za chwilę, ale nie dałem rady się zatrzymać tylko na nim.  „Himmler. Buchalter śmierci” to ogromna dawka szczegółowej wiedzy na temat postaci i losów konstruktora III Rzeszy. Autor sięga bardzo…

  • Kulisy polityki według Palikota

    Kolega mi podrzucił do przeczytania lekko już zakurzoną, bo z 2011 roku, książkę „Tajemnice Platformy”, w której Janusz Palikot opisuje ludzi i wydarzenia stamtych czasów. Ciekawe to, momentami zaskakujące, chwilami nużące, ale jeden fragment dotyczący „naszego”, prawie bydgoskiego Radka Sikorskiego zacytuję w większym fragmencie. Przy tych wszystkich wspaniałych cechach jakie ma, wykształceniu, inteligencji, działaniu zgodnie…

  • |

    Zapisy terroru – mówią świadkowie

    Przygotowana przez Instytut Pileckiego seria „Zapisy terroru” to po prostu świadectwa osób, które przeżyły wojnę. Tom siódmy zawiera relacje ofiar zbrodniczej medycyny z Auschwitz-Birkenau.  Książka zawiera ponad trzydzieści relacji pogrupowanych w trzy bloki: „Rewir – losy chorych”, „Więźniowie funkcyjni w szpitalach” i „Pseudomedyczne eksperymenty”. To porcja naprawdę potężnej, wstrząsającej nawet dzisiaj – po kilkudziesięciu latach…

  • |

    Miejsce z koszmarną aurą

    Kocham Bydgoszcz, kocham te ulice, gmachy, parki. Często sobie wyobrażam, jak tu było pięknie przed wojną. Każdy kamień, każda ulica to pewna opowieść. Są jednak takie miejsca, których aurę czuć na odległość. Taki jest gmach więzienia na Wałach Jagiellońskich. „Więzienie na Wałach Jagiellońskich. Szkice z lat 1939-1956” Anny Perlińskiej i Krzysztofa Sidorkiewicza to skromna, ale…

  • Zawsze

    Zmarły w 2017 roku Krzysztof Derdowski był twórcą wszechstronnym: prozaikiem, poetą, dziennikarzem, ale i dramaturgiem. Niestety, niewiele jego utworów dramatycznych ukazało się drukiem. Praktycznie jedyną zwartą pozycją jest wydany w 2004 roku zbiór jednoaktówek zatytułowany ?Zawsze?.  We wstępie do zbioru profesor Przemysław Czapliński zwraca uwagę na wyrazistość bohaterów, którym Derdowski każe miotać się w ciasnym…