Częściowo świetna powieść
Wydana w 2007 roku powieść „The Bone Garden” to – naprawdę przykro mi to mówić – jeden z najsłabszych tytułów w dorobku Tess Gerritsen. A szkoda, naprawdę szkoda, bo mogła to być świetna powieść.
Chyba pierwszy raz Gerritsen użyła dwóch czasów powieściowych: teraźniejszości i pierwszej połowy XIX wieku. Nic odkrywczego, prawda? Po błyskotliwym cyklu Kate Mosse trudno komukolwiek rywalizować w tej dyscyplinie. Tym bardziej, że już parę godzin po lekturze „The Bone Garden” i tak w pamięci zostaje wyłącznie jedna część opowieści. Która?
Ciekawie jest, kiedy dwa plany czasowe się uzupełniają, wzbogacają. Po co w tej powieści jest „teraźniejszość”? Naprawdę nie potrafię zrozumieć. Julia Hamill, po rozwodzie i dość solidnie pokiereszowana emocjonalnie, kupuje dom na wsi, w Massachusetts. Podczas prac w ogródku natrafia na ludzką czaszkę. Doktor – a jakże! – Maura Isles identyfikuje szkielet, jako kobietę, która została pochowana na początku XIX wieku. I tutaj zaczyna się tak naprawdę ciekawa historia.
Lata 30. XIX wieku w Bostonie oglądamy oczami siedemnastoletniej, dzielnej, inteligentnej i koszmarnie ubogiej szwaczki z bostońskich slumsów Rose oraz Norrisa Marschalla – chłopaka ze wsi, który cudem (jak się później okaże, nie był wcale cud) wyrwał się z gospodarstwa ojca i studiuje medycynę. Ten okres to był prawdziwy boom na uczelnie medyczne w USA. A to oznaczało gigantyczny wzrost zapotrzebowania na… ciała do nauki nie tylko anatomii. Norris dorabia sobie jako złodziej zwłok. Kradnie je po prostu z cmentarzy, ale nie widzi w tym nic złego. Praca jak praca, zarabia w ten sposób na utrzymanie i czesne, a przy okazji robi coś dobrego dla nauki. Między Rose i Norrisem rodzi się niemożliwa miłość.
Bostonem wstrząsa seria morderstw. Wyjątkowo okrutnych i tajemniczych. Dwie pielęgniarki, lekarz i postronny mężczyzna w krótkim odstępie czasu giną w ten sam sposób: dwoma precyzyjnymi cięciami w kształcie krzyża ich ciała. Jedną z ofiar znajduje Norris. A ponieważ jest biegły zarówno w sztuce medycznej, jak i rzeźniczej, zostaje głównym podejrzanym.
Naprawdę warto sięgnąć po tę powieść, ale proszę mieć na uwadze, że płaci się za wszystkie strony. Także za te, które tylko nużą.