Możemy cię zbudować

Dick jest mistrzem SF, wiadomo, ale przecież nie tylko. Bywają i takie powieści, w których przyszłość, fantastyka naukowa itp są jedynie osnową dla prawdziwego, uniwersalnego dramatu. Taką powieścią jest właśnie „Możemy cię zbudować”. 

To nie jest kanoniczny utwór Dicka. Oj nie, daleko mu do tych, o których myślimy w pierwszym rzędzie mówiąc o prozie Philipa Dicka. A jednak jest w tej powieści coś, co zostaje na długo. Pod względem formalnym, kompozycyjnym, jest to bardzo niedopracowany, chaotyczny utwór. Nawet biorąc pod uwagę wyłącznie gatunek, trudno jest nadążyć za autorem, bo książka zaczyna się klasycznym science fiction, żeby przejść do konwencji powieści obyczajowej, a skończyć na czymś, co śmiało można nazwać dramatem psychologicznym. 

Czy warto sięgnąć/wrócić do „Możemy cię zbudować”? Warto! Bardzo rzadko Dick pisał o miłości w taki sposób, sceny erotyczne u tego autora można policzyć na palcach jednej ręki. Choć kwestie zdrowia psychicznego, postrzegania świata przez ludzi widzących inaczej niż reszta społeczeństwa pojawiają się w wielu powieściach Dicka, to w tej właśnie powieści dramat człowieka balansującego na krawędzi jest pokazany chyba najbardziej dosadnie, bez chowania się za żadne paranormalne kotary. To dobra powieść. Gdyby nie napisał jej Dick, powiedziałbym, że bardzo dobra. 

Podobne wpisy

  • Kozioł ofiarny 

    Nie da się dzisiaj rozmawiać o symbolicznym wymiarze życia społecznego bez nawiązania do kluczowej pozycji Rene Girarda.  Wciąż zastanawiam się nad tym, jak szeroko można stosować termin kozła ofiarnego? Girard mówi o nim głównie w kontekście mitów i Męki Chrystusa. Według francuskiego antropologa każdy mit zawiera w sobie kolegialny mord, a ten jest ściśle związany…

  • Mała zbrodnia?

    Polską racją stanu jest używanie określenia „niemieckie, nazistowskie obozy koncentracyjne”. Argumentem koronnym jest to, że choć nie wszyscy Niemcy byli nazistami, to jednak Hitler i jego poplecznicy doszli do władzy w demokratycznych wyborach. Jak jednak nazwać obozy koncentracyjne, które były w Polsce po wojnie? Polskie? Komunistyczne? Po upadku Trzeciej Rzeszy większość niemieckich obozów trafiła w…

  • Plama na honorze wolnego świata

    Paperclip – tak Amerykanie nazwali supertajny projekt, który zakładał zapewnienie bezpieczeństwa nie tylko nazistowskim naukowcom, ale też niektórym zwykłym mordercom w mundurach, o ile ci drudzy zechcieli świadczyć swoje usługi dla CIA. Wiele lat zajęło amerykańskiemu społeczeństwo najpierw uświadomienie sobie, że tuż obok może spokojnie mieszkać faszystowski zbrodniarz, a jeszcze więcej czasu pochłonęło doprowadzenie niektórych…

  • Podzielony islam

    Islam jest podzielony prawie od samego początku. Różnice wydające się nam bardzo niewielkimi, dla muzułmanów stanowią rów nie do przeskoczenia. Szyici i sunnici często żyją obok siebie w przyjaźni, ale czasem te kosmetyczne różnice doktrynalne powodują, że sięgają po broń. Nie jest łatwo zrozumieć istotę sporu tylko z książek. Warto tam pojechać, rozmawiać ze zwykłymi…

  • Weterynarz wskakuje na szczyt

    Żeby napisać naprawdę dobrą powieść, trzeba spełnić trzy warunki: dysponować solidnym warsztatem, mieć wiedzę i pomysł. W „Altar of Eden” James Rollins udowodnił, że jest w literackiej ekstraklasie. Weterynarz polskiego pochodzenia od kilkunastu lat wydeptuje sobie ścieżkę na szczyt. „Altar of Eden” jest pierwszą jego powieścią, jaką przeczytałem. I na pewno nie ostatnią. Historia dzieje…