Redaktor 007 i Gang Olsena

girlZachwytów nad ostatnią częścią trylogii Stiga Larssona nie było końca. Że „The girl who kicked the hornets’ nets” to  najlepsza powieść z cyklu, że najlepiej napisana, wciągająca i z niemal baśniowym przesłaniem: Dobro zwycięża, jednostka może wygrać w starciu z wszechwładnymi siłami Złego, choćby oznaczały one najtajniejsze służby i sam rząd. No ba, pewnie że może, jeśli autor narysował z jednej strony nadludzkich bohaterów – dzielnego dziennikarza i pachnącą geniuszem dziewczynę, a z drugiej strony pokracznych spadkobierców nieodżałowanego Gangu Olsena.

Tym razem przeurocze dziewczę, które oprócz pamięci doskonałej i laurki najlepszego hakera świata jest też jak pamiętamy z poprzedniego tomu wręcz nieśmiertelna, prawie całą powieść spędza w szpitalu. Dla jej dobra rzecz jasna, bo Zło w postaci najtajniejszej, najgłębiej zakamuflowanej komórki szwedzkiego wywiadu, kontrwywiadu czy Bóg wie czego jeszcze tylko się czai za drzwiami, żeby ją porwać i do końca jej dni zamknąć w wariatkowie. Dziewczyna nie chce z nikim rozmawiać, ale… przyjmuje ofertę dzielnego redaktora, który jako jeden z nielicznych wierzy głęboko w jej niewinność. Krok po kroku dołączają do niego kolejni sprzymierzeńcy. Śledztwo prowadzi do samego jądra szwedzkich służb specjalnych. To co mogłoby naprawdę wywołać grozę, czyli bezsilność jednostki która jest wtłoczona w jakąś olbrzymią grę służb, czy choćby po prostu administracji – jak u Kafki, tutaj budzi uśmiech politowania. Nie chcę zdradzać szczegółów, ale agenci służb dybiący na Prawdę i pannę Salander to ekipa żywcem wyjęta z wesołej gromadki Olsena. Do tego stopnia, że w jej imieniu akcje prowadzą kompletni nieudacznicy – imigranci z Europy Wschodniej, a jeden z jej liderów, agent specjalny z wieloletnim stażem, nie potrafi skutecznie popełnić samobójstwa strzelając sobie w głowę. Dobre?

 

Podobne wpisy

  • Zespół Aspergera. Kompletny przewodnik 

    Czytałem wiele książek dotyczących zespołu Aspergera, ale ta jest wyjątkowa. Gdybyście mieli przeczytać na ten temat tylko jedno opracowanie, niech to będzie książek T. Attwooda.  Czym jest zespół Aspergera, generalnie wszyscy wiedzą. Jeszcze czasem pokutuje wśród ludzi myślenie magiczne, które polega na tym, że zauważa się osoby z „aspergerem” tylko do pewnego wieku. Jakby znikały…

  • Sport na czerwono 

    Sławek Wojciechowski jest kibicem, jakich mało. Nie chodzi o to, że napisał monumentalną historię przedwojennej Polonii Bydgoszcz, ale o to, że potrafi spojrzeć na swój klub bez różowych okularów. „Gwardziści. Sport Milicji i Bezpieki w Bydgoszczy w latach 1945-1990” to opowieść o tym, co komuniści zrobili z zacnym polskim klubem.  Dla mnie, rocznik 75, Polonia…

  • |

    Niemieccy lekarze na ławie oskarżonych

    „Nieludzka medycyna” dwóch niemieckich lekarzy to pozycja obowiązkowa, a właściwie wystarczająca, żeby zapoznać się u źródła z tym, co robili nazistowscy lekarze. To w dużej mierze dosłowne zeznania lekarzy przed sędziami w Norymberdze. Mocny, bardzo mocny materiał, w efekcie którego część sprawców w kitlach została powieszona, a część skazana na długie lata więzienia.  Książka jest…

  • 16 schodów 

    Proza Bartłomieja Siwca jest nieco mniej znaną jego aktywnością literacką. Szef bydgoskiego oddziału SPP słynie przecież głównie z poezji, którą publikował już w niezliczonej liczbie czasopism literackich i za którą otrzymał masę nagród. Tymczasem jego proza jest równie interesująca, choć trzeba przyznać, że od paru lat Siwiec powieściowo milczy. Wydane przez Wydawnictwo Mamiko w 2018…

  • O miłości do życia

    Pamiętam, że pierwszy raz czytałem Ericha Fromma jeszcze w podstawówce, czyli dawno, dawno temu. Później mi przeszło, zafascynowała mnie raczej analityczna, jak mi się wydawało – sucha epistemologia, ale ostatnio znów doceniam myśl tego specyficznego filozofa uprawiającego psychologię, czy może psychologa parającego się filozofią? „O miłości do życia” to zbiór kilku audycji radiowych, w których…

  • Zbieszczadzeni

    Ponoć ludzi zakochanych w Bieszczadach można poznać po specyficznym sposobie bycia, mówienia, słuchania, trzymania kubka z gorącą herbatą. Mnie to zauroczenie skutecznie ominęło, choć muszę przyznać, że czytając książkę Piotra S. Wiśniewskiego momentami czułem się, jakbym był właśnie tam i właśnie wtedy, kiedy dzieją się opowieści snute w „Zbieszczadzonych”. Pamiętam, jak w liceum Bieszczady kojarzyły…