Naprawdę wiesz, że Ziemia istniała sto lat temu?

Ludwig Wittgenstein jak żaden filozof zmienił mnie dawno temu. Po „Traktacie logiczno-filozoficznym” nic nie było już takie samo. Później wydano nieopublikowane za jego życia „Dociekania filozoficzne”. I byłem pewny, że na tym się kończy dorobek Wittgensteina. Przypadkiem zobaczyłem w księgarni „O pewności” i wiedziałem, że muszę to mieć.opewnosci

„O pewności” to zbiór notatek pisanych przez Wittgensteina w ostatnich dwóch latach życia, kiedy jego aktywność intelektualną zajmowała ciągła polemika z „Dowodem na zewnętrznego świata” Moore’a. Nie były to łatwe dwa lata. Wittgenstein cierpiał wówczas na raka prostaty, jadł wyłącznie chleb z serem i biadolił, że ludzie generalnie żyją za długo. A jednak ogień jego myśli do dzisiaj budzi respekt. To już nie jest autor rewolucyjnego „Traktatu”, tutaj mamy do czynienia z człowiekiem, który wiedząc, że to niemożliwe wciąż chce wierzyć w możliwość komunikacji, z samym sobą, światem i innym człowiekiem. Wittgenstein u schyłku życia dochodzi do wniosku, że epistemologia, ludzka umiejętność poznawania jest w rzeczywistości grą językową. I to jest bardzo pozytywny wniosek!

Tytuł tego zbioru zapisków mógłby brzmieć raczej: „O wiedzy”, bo głównym tematem są rozważania na tym, co to znaczy „wiem, że”. Pytania, które stawia Wittgenstein są dla osób spoza świata epistemologii, czy w ogóle filozofii, pytaniami absurdalnymi. Jak mogę wiedzieć, że istniał świat sto lat temu? Czy mogę wiedzieć, że nie byłem nigdy na księżycu? A jednak jeśli się spojrzy na te zdania oczami autora „Traktatu”, stają się one wyjściem do niesamowitych rozważań. Choć urok czegoś zrozumiałego dla wąskiego grona jest dla Wittgensteina źródłem młodzieńczej satysfakcji:

Siedzę z filozofem w ogrodzie; wielokrotnie powtarza on „Wiem, że to jest drzewo”, wskazując na stojące w pobliżu drzewo. Pojawia się ktoś trzeci, słyszy to, a ja mu mówię: „Ten człowiek nie oszalał. My tylko filozofujemy”.

Gra językowa jako wyjście z impasu było przełomowe dla filozofii powojennej. Wydaje się dzisiaj, że to banalne, ale wówczas miało posmak rewolucji.

Wszelkie sprawdzanie, wszelkie potwierdzanie i obalanie założenia dokonuje się już wewnątrz jakiegoś systemu. A system ten nie jest mniej lub bardziej dowolnym i wątpliwym punktem wyjścia wszystkich naszych argumentów, lecz należy do istoty tego, co nazywamy argumentem. System jest nie tyle punktem wyjścia, ile żywiołem, w którym żyją argumenty.

I dlatego mogę powiedzieć: wiem, że Ludwig Wittgenstein był największym myślicielem XX wieku 🙂

Podobne wpisy

  • Mamroczenie o Bejrucie

    Przyznam, że nie przepadam za tego typu pisaniem: uwielbiam soczysty reportaż, lubię porządną analizę historyczną, polityczną, jakąkolwiek. Czasem mam apetyt na autobiografię. Połączenie tych składników wydało się mimo wszystko nie tak straszne jak teoretycznie powinno. Da się to przeczytać w kilka godzin, może nawet i warto, ale na pewno nie jest to konieczne dla zrozumienia…

  • Fascynująca opowieść o tle

    Ponad 20 milionów sprzedanych egzemplarzy powieści, którą tak trudno zaszufladkować. To musi budzić respekt. Wciąż podróżuję po bestellerach, a muszę przyznać, że dalej jestem ignorantem. Nie widziałem żadnego filmu opartego na twórczości Stiega Larssona, nawet więcej, kupując „The girl with the dragon tattoo” nic mi nie mówiło nawet nazwisko autora. W połowie lektury pobiegłem kupić…

  • Gęsty Kisiel

    Dzisiaj do Stefana Kisielewskiego przyznają się chyba wszyscy. Pamiętam, kiedy był ikoną środowisk „korwinowskich”, nawet bez grama zrozumienia – trzeba było twierdzić, że był on geniuszem 🙂 „Rzeczy najmniejsze” to zbiorek aforyzmów, myśli, zdań, zaczepek intelektualnych Kisiela. Pozornie do przeczytania w jeden wieczór. Faktycznie do przemyśleń na długie miesiące. Moje ulubione: „Ten, kogo nigdy nie…

  • |

    Labirynt narodów i państw. Kim był Nietzsche?

    Jedna z dłużej przeze mnie czytanych książek. Prawie rok, z doskoku, po kilka-kilkanaście stron czytana rzecz nie dlatego, że nudna czy męcząca, po prostu nie przywykłem do tak skrupulatnej pracy badawczej jaką wykonał Miłosz Sosnowski. „Badania nad rodowodem i tożsamością narodową Fryderyka Nietzschego w świetle źródeł literackich, biograficznych i genealogicznych” już samym tytułem mogą przytłoczyć….

  • Zbrodnia w Kobierzynie 

    Niemieckie szaleństwo bardzo szybko dotknęło osoby niepełnosprawne intelektualnie. Kiedy tylko hitlerowcy wtargnęli na polskie ziemie, los pacjentów szpitali psychiatrycznych był przesądzony. Dramat jednego z takich miejsc stał się tematem książki Jarosława Molendy.  Nie jest łatwo napisać książkę o wydarzeniu, które miało miejsce jednego dnia. Molenda najpierw jednak pokazuje tło, przedstawia okoliczności, które doprowadziły Niemców do…

  • Kozioł ofiarny 

    Nie da się dzisiaj rozmawiać o symbolicznym wymiarze życia społecznego bez nawiązania do kluczowej pozycji Rene Girarda.  Wciąż zastanawiam się nad tym, jak szeroko można stosować termin kozła ofiarnego? Girard mówi o nim głównie w kontekście mitów i Męki Chrystusa. Według francuskiego antropologa każdy mit zawiera w sobie kolegialny mord, a ten jest ściśle związany…