schellenberg
0
6.3/10
Wizjoner bez kręgosłupa
Przeczytane / 29/11/2015

Lichy, ale skuteczny kombinator, mistrz dworskich gierek. Wyjątkowy wizjoner. Szef hitlerowskiego wywiadu, który uniknął szafotu w Norymbergii. Walter Schellenberg. Lubię wspomnienia, zwłaszcza ludzi, którzy naprawdę mają co wspominać. Schellenberg miał o czym opowiadać. A mimo to jego “Wspomnienia” to trzysta stron bełkotu, którego chyba jedynym zadaniem było ochronić jego własną szyję przed stryczkiem. Jego wizja wojny, w której niemieckie karetki we wrześniu 39 odwożą do szpitali niemieckich i polskich (!) żołnierzy jest wzruszająco naiwna. Podobnie jego charakterystyka najwyższych faszystowskich dygnitarzy, których w zdecydowanej większości uważa za idiotów. Mimo wszystko lektura “Wspomnień” nie jest totalną stratą czasu. Jest tam arcyciekawy wątek, kiedy już w obliczu upadku III Rzeszy Schellenberg rozważa z Himmlerem kształt przyszłej Europy. Może ja jestem przewrażliwiony, może szukam sensu tam, gdzie go nie ma, ale cholernie mi to coś przypomina. Reichsfuhrerze – rzekłem. Nie myślmy teraz o tarciach, jakie się może i wytworzą w przyszłości. Zastanówmy się przede wszystkim nad tym, jak usunąć obecne napięcia, które przeszkadzają w utworzeniu nowej Europy. To zaś oznacza, że musimy znaleźć jakąś podstawę kompromisowego rozwiązania, aby zakończyć tę wojnę. Himmler przeskoczył znów na mapie do Polski i powiedział: Ale Polacy będą musieli dla nas pracować? Odparłem: Musimy stworzyć taką sytuację, aby wszyscy…

Tajemnica tryszczyńskich pól

Na przełomie września i października 1939 roku w podbydgoskim Tryszczynie Niemcy ulokowali miejsce straceń. Wiadomo na pewno, że w rowach strzeleckich zostało zamordowanych i zakopanych ponad tysiąc osób. Do dzisiaj trwa spór, czy wśród zamordowanych były harcerki. Niektórzy zarzucają mistyfikację dokumentacji, celowe ukrywanie tej akurat grupy ofiar. Inni mówią, że to mit. Jak było naprawdę? Od razu po wojnie, już 27 kwietnia 1945 roku do Tryszczyna przywieziono grupę trzydziestu ss-manów z koronowskiego więzienia, którzy odkopali 89 ciał. Nie było przy tej ekshumacji władz sądowych ani lekarza. Nie sporządzono również żadnego protokołu oględzin. 4 maja 1945 roku do Tryszczyna pojechała komisja do zbadania grobów pomordowanych. Świadków zbrodni przesłuchiwali i dokonywali oględzin miejsca przewodniczący Pomorskiej Wojewódzkiej Rady Narodowej Wojciech Wiechno, członek prezydiów PWRN Klepczarek (brak imienia), członek PWRN Roman Tadeusz, ksiądz dziekan Konopczyński, starosta powiatowy Michalski oraz lekarz powiatowy dr Wnuk. Jak czytamy w protokole, komisja odkryła ?zwłoki w stanie rozkładu daleko posuniętego, o zachowanych gdzie niegdzie częściach ubrania i obuwia, leżą twarzą w dół, jedne za drugimi, w linii krętej, bądź też jedne na drugich, a gdzieniegdzie w pozycji kolanowo-łokciowej. Na tyłogłowin widnieją pojedyncze lub wielokrotne otwory wielkości pocisku pistoletowego z brzeżnymi pęknięciami. Zwłoki leżą w trzech grupach. Pierwsza naprzeciwko leśniczówki,…